Manchester United otrzymał bolesny cios w staraniach o pozyskanie Ibrahima Sangare z Nottingham Forest. Jak donosi Football Insider, klub z Old Trafford widział w reprezentancie Wybrzeża Kości Słoniowej idealnego następcę dla Casemiro. Nottingham Forest nie ma jednak zamiaru zgadzać się na odejście swojego kluczowego pomocnika i planuje zatrzymać go za wszelką cenę.
Władze Nottingham Forest przygotowały dla 28-letniego zawodnika nową umowę, która zakłada znaczną podwyżkę wynagrodzenia. Klub chce w ten sposób odeprzeć zainteresowanie gigantów i uniknąć osłabienia składu prowadzonego przez Vitora Pereirę. Sangare, który trafił do Anglii z PSV Eindhoven w 2023 roku, stał się fundamentem drużyny. W ostatnim sezonie rozegrał 43 mecze, w których strzelił pięć goli, imponując siłą fizyczną i umiejętnością odbioru piłki.
Blokada transferowa i wielkie pieniądze w tle
Decyzja o zatrzymaniu Sangare wynika również z sytuacji kadrowej zespołu. Nottingham Forest prawdopodobnie straci latem Elliota Andersona, który jest łączony z Manchesterem City za kwotę blisko 100 milionów funtów. Klub nie chce dopuścić do odejścia dwóch podstawowych pomocników w jednym oknie transferowym. Zatrzymanie Ivorczyka ma pomóc drużynie uniknąć kolejnej walki o utrzymanie w Premier League i zapewnić stabilizację w środkowej strefie boiska.
Manchester United planował, że Sangare stworzy solidny duet z Kobbie Mainoo, zwłaszcza przy niemal pewnym odejściu Manuela Ugarte. Obecny kontrakt pomocnika wygasa za dwa lata, dlatego Forest chce sfinalizować rozmowy zaraz po jego powrocie z mistrzostw świata. Jeśli negocjacje zakończą się sukcesem, Czerwone Diabły będą zmuszone szukać wzmocnień gdzie indziej. Na liście życzeń klubu z Manchesteru znajduje się już Ederson, który jest rozważany jako alternatywa.
