Aryna Sabalenka wyrasta na główną faworytkę do końcowego triumfu w Indian Wells, ale przed decydującym starciem puściły jej nerwy. Liderka światowego rankingu w półfinale pewnie pokonała Lindę Noskovą 6:3, 6:4. Białorusinka wygrała dziesięć setów z rzędu w kalifornijskim turnieju, jednak to nie statystyki meczowe przyciągnęły największą uwagę mediów. Tenisistka w ostrych słowach odniosła się do swojej dyspozycji w najważniejszych meczach sezonu.
Czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa w drodze do finału wyeliminowała Victorię Mboko, Naomi Osakę, Jacqueline Cristian oraz Himeno Sakatsume. Teraz czeka ją starcie z Eleną Rybakiną, która w półfinale odprawiła Elinę Svitolinę. Będzie to powtórka finału Australian Open 2026, w którym górą była reprezentantka Kazachstanu. Sabalenka przyznała otwarcie, że ma już dość przegrywania kluczowych spotkań o trofea, co staje się jej coraz większym problemem wizerunkowym i sportowym.
Fatalna seria liderki rankingu
Statystyki są dla 27-latki bezlitosne. Sabalenka przegrała aż sześć z ostatnich dziesięciu finałów, w których brała udział. Zawodniczka podkreśliła, że w wielu tych meczach miała mnóstwo niewykorzystanych okazji, mimo świetnej gry przeciwniczek. Teraz zapowiada zmianę mentalności i deklaruje, że zrobi wszystko, co w jej mocy, a nawet więcej, aby tym razem wznieść puchar. Białorusinka chce uniknąć błędów z przeszłości, które kosztowały ją utratę cennych tytułów.
Wspominając porażkę z Rybakiną w finale Indian Wells z 2023 roku, Sabalenka wskazała na błędy serwisowe i niewykorzystane piłki setowe w tie-breaku. Tenisistka spodziewa się agresywnej gry i krótkich wymian, gdzie o sukcesie decyduje kilka pierwszych uderzeń. Rybakina po turnieju awansuje na drugie miejsce w rankingu, wyprzedzając Igę Świątek. Finałowe starcie w Kalifornii zapowiada się jako jedna z najbardziej intensywnych konfrontacji w kobiecym tourze w tym roku.
