"Mam dość!" Herculez Gomez bez litości o Messim i jego kolegach z Miami

Jarosław ZającJarosław Zając
7 maja 2025 09:47
"Mam dość!" Herculez Gomez bez litości o Messim i jego kolegach z Miami

Leo Messi, geniusz futbolu, ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki, przychodzi do Interu Miami, zespołu naszpikowanego gwiazdami, mającego dominować w MLS. I co? I znowu to samo? Czyżby powtórka z rozrywki, jaką przeżywaliśmy obserwując Roberta Lewandowskiego w Barcelonie? Były napastnik reprezentacji USA, Herculez Gomez, nie ma wątpliwości: Argentyńczyk jest sfrustrowany postawą swoich kolegów z drużyny, mimo ostatniego zwycięstwa 4:1 nad New York Red Bulls.

TL;DR:

  • Herculez Gomez twierdzi, że Messi jest poirytowany poziomem gry swoich kolegów z Interu Miami.
  • Widać to po jego reakcjach na boisku, kontrastujących z jego zwykle spokojnym zachowaniem.
  • Messi potrzebuje więcej wsparcia od zespołu, co było widać w jego interakcjach z Albą, Busquetsem i Suárezem.

Alarm w Miami! Messi wściekły na drużynę mimo wygranej. Co się dzieje?

Gomez, komentując dla Futbol Americas, bez ogródek wyłożył kawę na ławę. Oglądając mecze Miami z bliska, a nie tylko przez szkiełko telewizora, widać jak na dłoni braki w zrozumieniu i ruchu bez piłki. Messi, bez dwóch zdań najlepszy grajek na placu, desperacko potrzebuje większego wsparcia. To nie jest tak, że Leo czaruje, a reszta statystuje. Problem leży głębiej, w chemii zespołu, a raczej jej braku.

"Messi dostaje piłkę, rozgrywa ją i już wie, do kogo może zagrać. Jego bieg i tempo tego biegu zależą od tego, komu podaje. Jeśli oddaje piłkę do 'swoich ludzi', Alby, Busquetsa czy Suáreza, wie, że ci są w stanie mu ją odegrać, a ich ruch jest bardziej zdecydowany i celowy. A często, gdy podaje do innego zawodnika, czeka, bo wie, że prawdopodobnie piłka tam nie dotrze" - tłumaczy Gomez.

Brzmi znajomo? Kibice Barcelony mogą mieć deja vu. Ekspert ESPN dodaje, że frustracja Messiego jest aż nadto widoczna, gdy Argentyńczyk robi coś instynktownie, a jego partnerzy nie są w stanie zareagować w podobny sposób.

"Próbuje zagrać szybką klepkę z Fafą Picaultem, a Picaultowi piłka utyka między nogami. Widać wtedy wkurzenie Messiego. To nie jest zwykła frustracja, to jest po prostu 'mam dość' tego, jak to wszystko idzie. Nie sądzę, by spodziewał się takiego obrotu spraw, przychodząc do Interu Miami, a ostatnie porażki tylko to uwypuklają."

A tych porażek w ostatnim czasie było niemało. Odpadnięcie z CONCACAF Champions Cup po bolesnym 1:5 z Vancouver Whitecaps, do tego przegrana 3:4 z FC Dallas. Trzy porażki w ciągu tygodnia to nie jest bilans, jakiego oczekiwano od drużyny z takimi nazwiskami. Owszem, wygrana z Red Bulls była oddechem, ale czy zażegnała głębszy problem?

Inter Miami zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej z 21 punktami po 10 meczach. Do liderującego Columbus Crew tracą tylko trzy punkty. Najbliższe mecze z Minnesota United i San Jose Earthquakes pokażą, czy frustracja Messiego przekuje się w sportową złość i lepsze wyniki zespołu, czy też będziemy świadkami kolejnego rozdziału sagi o niespełnionych oczekiwaniach. Jedno jest pewne: jeśli Messi jest niezadowolony, to w Miami mają poważny problem.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!