Więcej o klubie: Raków Częstochowa →

Łukasz Tomczyk bezsilny. Problemów w Rakowie nie brakuje

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
Łukasz Tomczyk bezsilny. Problemów w Rakowie nie brakuje

Mimo obiecującego otwarcia i szybkiej bramki, osłabiony kadrowo Raków Częstochowa jedynie zremisował z Legią Warszawa, co znacząco skomplikowało sytuację zespołu w walce o mistrzostwo Polski. Wynik ten jest pokłosiem zarówno problemów taktycznych w defensywie, jak i fali problemów zdrowotnych, które dotknęły kluczowych zawodników „Medalików”.

Sytuacja kadrowa, w jakiej znaleźli się Częstochowianie przed niedzielnym starciem, w dużej mierze determinowała obraz gry oraz ostateczny rezultat. Zespół trenera Łukasza Tomczyka musiał radzić sobie bez kilku podstawowych graczy, których z rywalizacji wykluczyły urazy oraz nagłe dolegliwości chorobowe. 

Trener podkreślił jednak niezłomność swoich podopiecznych, stwierdzając:

„Gratuluję drużynie heroizmu, bo zebraliśmy się na ten mecz w bardzo trudnym momencie – przy pladze kontuzji, zmian i chorób żołądkowych”. 

Ta determinacja była widoczna zwłaszcza w pierwszej odsłonie spotkania, gdy mimo narastającej presji gości, defensywa Rakowa w centralnych sektorach boiska pozostawała szczelna.

Sportowy aspekt widowiska rozpoczął się dla Częstochowian idealnie, gdyż już w 6. minucie Lamine Diaby-Fadiga wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie. Z czasem jednak inicjatywę przejęła Legia Warszawa, co zdaniem sztabu szkoleniowego Rakowa było naturalną konsekwencją wyniku.

„W pierwszej połowie mieliśmy problemy z obroną pola karnego przy ich 'przeładowaniach', ale w samym centrum byliśmy szczelni i heroiczni” – analizował po meczu Tomczyk. 

Choć po przerwie goście skorygowali ustawienie, lepiej kontrolowali piłkę na połowie przeciwnika i skutecznie stosowali pressing, nie zdołali podwyższyć rezultatu. Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 71. minucie, kiedy Jean-Pierre Nsame doprowadził do wyrównania z rzutu karnego.

Remis w niedzielę, w połączeniu z wcześniejszą porażką 1:2 w rewanżowym meczu z Fiorentiną, oznacza dla Rakowa bolesny tydzień. Strata do prowadzącego w tabeli Zagłębia Lubin wzrosła do sześciu punktów, a trener z goryczą podsumował ofensywną niemoc: 

„Niestety, na ten moment piłka nam nie wpada do siatki tak, jak byśmy chcieli”.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
500 PLN za gola Polski
ODBIERAM arrow_forward
confirmation_number
500 PLN za gola Polski
ODBIERAM REKLAMA
verified_user Superbet
500 PLN za gola Polski
ODBIERAM bolt REKLAMA
% Superbet
255 PLN ODBIERAM
REKLAMA
verified 500 PLN za gola Polski
255 PLN ODBIERAM
REKLAMA