Paris Saint-Germain podejmie w środę AS Monaco w rewanżowym meczu fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Luis Enrique zapowiada, że jego zespół nie zamierza bronić skromnej zaliczki z pierwszego spotkania.
Obrońcy tytułu wygrali przed tygodniem na wyjeździe 3:2, choć początek meczu na Stade Louis II był dla nich fatalny. Paryżanie przegrywali już 0:2 po zaledwie dwudziestu minutach, ale zdołali odwrócić losy rywalizacji dzięki świetnej postawie Désiré Doué. Luis Enrique przyznał na konferencji prasowej, że takie sytuacje zazwyczaj kończą się katastrofą. Hiszpan podkreślił jednak, że przez ostatnie dwa lata jego drużyna wielokrotnie udowodniła, że potrafi skutecznie radzić sobie z przeciwnościami losu na boisku.
Mimo prowadzenia w dwumeczu szkoleniowiec PSG wymaga od swoich piłkarzy podejścia, jakby rywalizacja zaczynała się od nowa. Hiszpański trener zaznaczył, że najlepszym sposobem na zarządzanie tym spotkaniem jest gra w swoim stylu. Według niego zespół nie ma wyniku do obrony, tylko kolejny mecz do wygrania przed własną publicznością na Parc des Princes. Enrique chce, aby zawodnicy od pierwszej minuty dominowali na murawie i w pełni zasłużyli na awans do kolejnej rundy rozgrywek.
Podczas spotkania z dziennikarzami nie zabrakło trudnych pytań dotyczących spraw pozasportowych. Przedstawiciele mediów dopytywali o nadchodzący proces Achrafa Hakimiego, który jest oskarżony o gwałt. Luis Enrique zachował jednak dużą powściągliwość i nie chciał zagłębiać się w szczegóły tej kontrowersyjnej sprawy. Trener paryskiego klubu uciął temat krótkim stwierdzeniem, że cała kwestia jest obecnie w rękach wymiaru sprawiedliwości. Skupił się wyłącznie na przygotowaniach sportowych do starcia z ligowym rywalem w europejskich pucharach.
