Paris Saint-Germain wyrasta na głównego faworyta do końcowego triumfu po pewnym zwycięstwie 3:0 nad Nantes w zaległym meczu 26. kolejki Ligue 1. Khvicha Kvaratskhelia zdobył dwie bramki i ma już na koncie 16 trafień w tym sezonie. Dzięki tej wygranej podopieczni Luisa Enrique odzyskali cztery punkty przewagi nad goniącym ich Lens.
Mimo zapowiedzi o rotacji składu, Luis Enrique postawił na najmocniejszą jedenastkę. Wynik otworzył Kvaratskhelia, który w 10. minucie pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką Alego Yusufa. Nantes próbowało odpowiedzieć golem Louisa Leroux, jednak sędzia Clément Turpin dopatrzył się spalonego i trafienie anulował. Tuż przed przerwą Désiré Doué podwyższył prowadzenie potężnym strzałem w okienko z krawędzi pola karnego, co odebrało gościom resztki nadziei na korzystny rezultat.
Dominacja PSG i powrót pomijanego talentu
Druga połowa zaczęła się od kolejnego popisu Gruzina. Kvaratskhelia sam napędził akcję podaniem do Ousmane Dembélé, po czym otrzymał piłkę zwrotną, przedarł się przez defensywę Nantes i pokonał Anthony'ego Lopesa. Przy stanie 3:0 trener PSG zdecydował się na zmiany. Na boisku pojawił się Ibrahim Mbaye, dla którego był to pierwszy występ od ponad miesiąca po okresie odsunięcia od pierwszej drużyny. Szansę dostał też Bradley Barcola, który kilkukrotnie zmusił bramkarza gości do interwencji.
Nantes kończyło mecz bez zawieszonego trenera Vahida Halilhodžicia i z coraz gorszą perspektywą walki o utrzymanie. Bramkarz Anthony Lopes otrzymał niską notę 4, podczas gdy bohater meczu, Kvaratskhelia, został oceniony na 8. Paryżanie kontrolowali ostatnie pół godziny gry, oszczędzając siły na kolejne wyzwania. Zespół ze stolicy ma teraz komfortową sytuację w tabeli, natomiast Nantes kontynuuje swój niebezpieczny zjazd w stronę strefy spadkowej.
