Bruno Fernandes skłania się ku podpisaniu nowego kontraktu z Manchesterem United, mimo zainteresowania ze strony zagranicznych klubów. Porozumienie nie zostało jeszcze zawarte, jednak Daily Briefing informuje, że przedłużenie umowy to obecnie najbardziej prawdopodobny scenariusz. Na razie klub ma sytuację pod kontrolą.
Fernandes wszedł w ostatni rok obecnej umowy. Latem sprowadzić chciało go Galatasaray, a pomocnikiem interesowały się też AC Milan i Juventus. Kluby z Serie A mają obserwować go również przed przyszłym latem, gdy mógłby być dostępny jako wolny zawodnik. 32-latek zanotował w poprzednim sezonie Premier League 21 asyst, ustanawiając rekord rozgrywek, i nie wykazywał oznak spadku formy. Manchester United postrzega go jako lidera oraz głównego organizatora gry w środku pola, dlatego przedłużenie kontraktu jest ważne dla długoterminowych planów klubu, który pozostaje otwarty na wypracowanie rozwiązań zatrzymujących Fernandesa na dłużej.
Sama chęć pozostania piłkarza nie przesądza o warunkach porozumienia. Mark Brus i inne media informowały, że Fernandes chce przedłużyć umowę, ale jej uzgodnienie będzie zależało od oferty klubu. Fernandes jest już najlepiej opłacanym graczem Manchesteru United, a akceptowalna propozycja mogłaby zapewnić mu znacznie wyższe zarobki. Znaczenie ma mieć również długość kontraktu. W obecnej umowie zapisano przysługującą klubowi opcję przedłużenia o rok — United rozważał jej uruchomienie, by zabezpieczyć wartość zawodnika przed możliwością rozpoczęcia przez niego rozmów z zagranicznymi zespołami.
Manchester United uważa jednak, że skorzystanie z opcji może nie być konieczne, jeśli wkrótce uda się porozumieć z pomocnikiem. Negocjacje mają przyspieszać i zmierzać ku rozstrzygnięciu, a obie strony mają skupić się na przedłużeniu współpracy. Gdyby nie udało się uzgodnić nowej umowy, klub mógłby zażądać za Fernandesa 50–60 mln euro. Taka kwota pokazałaby, czy Juventus i AC Milan byłyby gotowe zapłacić tyle za 32-letniego piłkarza. Ten wariant uznawany jest jednak za mało prawdopodobny, bo Fernandes woli podpisać nowy kontrakt niż odejść.
