Manchester City liczy, że część doświadczonych piłkarzy zostanie w klubie nawet w razie spadku do Championship. Władze już rozważają najgorszy scenariusz, bo degradacja mogłaby wymusić dużą przebudowę kadry.
Niezależny panel uznał Manchester City za winnego 114 ze 115 zarzutów postawionych przez Premier League. Klub zaprzecza, by dopuścił się nieprawidłowości, i zamierza walczyć z werdyktem – złożenie odwołania jest teraz jego bezpośrednim priorytetem. Skala ewentualnej przebudowy będzie zależeć od wymierzonej kary, a sama sprawa może długo pozostawać nierozstrzygnięta. Regulamin przewiduje 14 dni od ogłoszenia werdyktu na odwołanie się, a jego rozpatrzenie powinno zająć mniej niż 12 tygodni. Posiedzenie panelu odwoławczego ma odbyć się w jednym bloku, trwającym najwyżej pięć dni.
Spadek niemal na pewno oznaczałby wyprzedaż zawodników. City spodziewa się ofert dla kilku piłkarzy, a zainteresowanie może nadejść z różnych europejskich klubów. Władze nie zakładają jednak, że cała kadra od razu będzie chciała odejść. Część doświadczonych graczy mogłaby uznać, że pomoc w powrocie do Premier League jest lepsza niż zaczynanie od nowa w innym zespole, zwłaszcza jeśli wciąż czują silny związek z klubem. Ich obecność mogłaby pomóc w przejściu przez ten bezprecedensowy dla Manchesteru City okres.
Zespół Enza Mareski rozpoczął sezon Premier League z kompletem zwycięstw, ale sprawa dotycząca finansów klubu ciąży już na niemal każdej rozmowie o jego przyszłości. Manchester City rozważa dwa warianty: odbudowę z mocnej pozycji albo przekonywanie kluczowych graczy, że warto zostać w zespole. Klub dysponujący taką infrastrukturą i zasobami nadal potrzebowałby doświadczonych zawodników, którzy poprowadziliby tę przebudowę. Piłkarze u szczytu kariery będą brać pod uwagę także ambicje reprezentacyjne, zarobki, grę w Lidze Mistrzów i czas potrzebny City na powrót do najwyższej ligi. Dlatego decyzja w sprawie odwołania może mieć znaczenie również dla tego, kto zdecyduje się zostać.
