Olivier Giroud ujawnił, że przed transferem do Chelsea zgłosiła się po niego Borussia Dortmund. Francuz nie potraktował tej możliwości poważnie, bo jego żona była w ciąży i nie chciała przeprowadzki do Niemiec.
O kulisach opowiedział w programie Canal+, przygotowanym z okazji jego 40. urodzin. Żona Girouda, Jen, urodziła 25 stycznia 2018 roku. „Była w ciąży i powiedziała mi: «Jeśli każesz mi przeprowadzić się do innego kraju, do Niemiec, i to jeszcze do Dortmundu, zabiję cię»” — żartował napastnik.
W Arsenalu brakowało mu regularnej gry, a chciał wystąpić na mistrzostwach świata w 2018 roku. Ostatecznie podpisał kontrakt z Chelsea. „W tamtym czasie był to naturalny krok naprzód. Dwa najlepsze kluby, zarówno w Premier League, jak i w Europie, to Chelsea i Manchester City” — wspominał. Jak podkreślił, „ostatecznie wszystko dobrze się ułożyło”, bo doszło do transferowej „karuzeli”: Michy Batshuayi przeniósł się z Chelsea do Borussii Dortmund, Pierre-Emerick Aubameyang przeszedł z BVB do Arsenalu, a Giroud trafił do Chelsea.
Giroud grał w Chelsea w latach 2018–2021. Rozegrał 119 meczów, strzelił 39 goli i zaliczył 14 asyst, a z klubem zdobył między innymi Ligę Mistrzów i Ligę Europy. Obecnie jest napastnikiem Lille. W środę skończył 40 lat, a trwający sezon określił jako najprawdopodobniej ostatni w zawodowej piłce.
