Zinédine Zidane w piątkowym meczu z Włochami na Stade de France po raz pierwszy poprowadzi reprezentację Francji we własnym kraju. Francuska federacja nie planuje wtedy hołdu dla Didiera Deschampsa, poprzednika nowego selekcjonera.
Były szkoleniowiec Realu Madryt ma już za sobą dwa wyjazdowe spotkania w roli trenera Les Bleus. Francuzi rozpoczęli zmagania w Lidze Narodów UEFA od zwycięstwa 1:0 nad Turcją, a w poniedziałek w Brukseli pokonali Belgię takim samym wynikiem. O wygranej przesądziła „magia” Michaela Olise.
RMC Sport informuje, że podczas spotkania z Włochami nie będzie hołdu dla Deschampsa, który ustąpił ze stanowiska po tegorocznych mistrzostwach świata FIFA. Był najdłużej pracującym selekcjonerem w historii reprezentacji Francji, a w 2018 roku zdobył z nią mistrzostwo świata. Francuska Federacja Piłkarska tłumaczy decyzję „kwestią wyczucia czasu” i chce, by uwaga skupiła się na powrocie Zidane’a.
Hołdu nie zaplanowano również na późniejsze spotkanie z Belgią podczas obecnej przerwy na kadrę ani na mecze w listopadzie. Jeśli w ogóle dojdzie do uhonorowania Deschampsa, najbardziej prawdopodobnym terminem będzie wiosenna przerwa reprezentacyjna.
