FC Barcelona otrzymała kolejny cios na rynku transferowym. Nico Williams, którego od roku próbowali sprowadzić do stolicy Katalonii, zdecydował się przedłużyć kontrakt z Athletic Bilbao aż do 2035 roku. To ogromne rozczarowanie dla władz klubu, które były przekonane, że tym razem uda się sfinalizować transfer. Barcelona nie zamierza jednak rozpaczać i już uruchomiła dwa alternatywne plany.
W skrócie:
- Nico Williams przedłużył kontrakt z Athletic Bilbao do 2035 roku, co jest wielkim ciosem dla FC Barcelony
- Barcelona natychmiast uruchomiła dwa plany awaryjne: Luis Diaz z Liverpoolu i Marcus Rashford z Manchesteru United
- Rashford wydaje się łatwiejszym do pozyskania celem, gdyż Liverpool nie jest chętny do sprzedaży Diaza, zwłaszcza po tragicznej śmierci Diogo Joty
Koniec marzeń o gwieździe reprezentacji Hiszpanii
Kibice FC Barcelony przez wiele lat mieli powody do śmiechu, obserwując, jak Real Madryt bezskutecznie próbuje sprowadzić Kyliana Mbappé z PSG. Teraz role się odwróciły. Po tym, jak Nico Williams zdecydował się przedłużyć umowę z Athletic Bilbao, to fani "Królewskich" mają powody do drwin.
Barcelona od roku pracowała nad transferem 22-letniego skrzydłowego reprezentacji Hiszpanii. Wydawało się, że tym razem wszystko jest na dobrej drodze. Sam zawodnik i jego otoczenie wysyłali pozytywne sygnały w kierunku Katalonii. Jeszcze wczoraj hiszpańskie media informowały o optymizmie w sprawie transferu. Dziś nadszedł jednak zimny prysznic.
Athletic Bilbao ogłosił, że Nico Williams przedłużył kontrakt aż do 30 czerwca 2035 roku. To oznacza, że podpisał 8-letnią umowę z klubem. Co więcej, klauzula odstępnego wzrosła o ponad 50% w porównaniu z poprzednią. Barcelona dowiedziała się o wszystkim dopiero z komunikatu prasowego.
Kolumbijczyk z Premier League na ratunek
Władze Blaugrany nie zamierzają siedzieć z założonymi rękami. Według informacji Mundo Deportivo, klub natychmiast uruchomił plany B i C. Głównym kandydatem do wzmocnienia ofensywy jest teraz Luis Diaz z Liverpoolu. Kolumbijski skrzydłowy od kilku miesięcy prowadzi rozmowy z dyrektorem sportowym Barçy Deco, który jest wielkim fanem jego talentu.
Diaz miał już wcześniej sygnalizować, że zrobi wszystko, by przenieść się na Camp Nou. Jednak sytuacja jest obecnie skomplikowana ze względu na tragiczne wydarzenia w Liverpoolu. Niedawna śmierć Diogo Joty w wypadku samochodowym sprawiła, że "The Reds" nie są w nastroju do rozmów transferowych. Klub z Anfield już wcześniej odrzucił zainteresowanie Bayernu Monachium swoim zawodnikiem.
Mimo to, Diaz pozostaje priorytetem dla Barcelony. Jeśli jednak ta operacja okaże się niemożliwa, katalońska drużyna ma w zanadrzu plan C - Marcusa Rashforda.
Angielski napastnik jest w trudnej sytuacji w Manchesterze United. Zimą próbował przenieść się do Hiszpanii, ale ostatecznie trafił na wypożyczenie do Aston Villi. Teraz wrócił na Old Trafford, ale wiadomo, że nie ma tam dla niego przyszłości.
Rashford nadal naciska na transfer do Barcelony i jest gotów obniżyć swoje wymagania finansowe, by do niego doszło. Manchester United oczekuje za niego około 46 milionów euro, co wydaje się kwotą znacznie bardziej przystępną niż w przypadku Diaza.
Barcelona musi jednak działać szybko. Nowy sezon zbliża się wielkimi krokami, a trener Hansi Flick potrzebuje wzmocnień, by móc skutecznie rywalizować z Realem Madryt zarówno w La Liga, jak i w Lidze Mistrzów.
