Andoni Iraola wyrasta na jedną z najgorętszych postaci na rynku trenerskim w Anglii. Hiszpański szkoleniowiec, który od ponad dwóch lat buduje markę Bournemouth, znalazł się w samym centrum transferowych spekulacji. Choć potężne kluby z Londynu widziały w nim lidera nowego projektu, 43-latek ma zupełnie inne plany na najbliższą przyszłość.
Wielkie kluby z Londynu muszą obejść się smakiem
Zainteresowanie usługami Iraoli wykazują Crystal Palace oraz Tottenham Hotspur. Oba zespoły szukają menedżera klasy światowej, który poprowadzi je w nową erę. W Crystal Palace Oliver Glasner potwierdził już odejście po sezonie 2025/26, natomiast Tottenham szuka długofalowego następcy dla Igora Tudora, którego umowa również wygasa w 2026 roku. Londyńczycy liczyli, że Hiszpan skusi się na przeprowadzkę do stolicy, ale ich starania mogą zakończyć się fiaskiem.
Zamiast pakować walizki, Andoni Iraola rozważa podpisanie nowego kontraktu z Bournemouth. Hiszpan, który wcześniej odnosił sukcesy z Rayo Vallecano, wprowadził Wisienki na niespotykany dotąd poziom. Pod jego wodzą drużyna stała się jedną z najbardziej efektownie grających ekip w Premier League. Obecnie klub realnie walczy o miejsce w górnej połowie tabeli, a kibice zaczynają marzyć o historycznym awansie do europejskich pucharów dzięki wynikom osiąganym w bieżącej kampanii.
Decyzja o pozostaniu na południu Anglii byłaby ciosem dla planów Tottenhamu i Crystal Palace. Iraola udowodnił swoją wartość, przechodząc drogę od pracy na Cyprze w AEK Larnaka, przez awans do La Liga, aż po stabilizację Bournemouth w elicie. Jeśli 43-letni taktyk ostatecznie złoży podpis pod nową umową, giganci z Londynu będą zmuszeni szukać innych kandydatów do objęcia sterów w swoich zespołach podczas nadchodzącego lata.
