Liverpool wycenił swojego wychowanka. Gigantyczna kwota za pomocnika i zainteresowanie rywali

Jarosław ZającJarosław Zając
24 maja 2026 14:38
Liverpool wycenił swojego wychowanka. Gigantyczna kwota za pomocnika i zainteresowanie rywali
Źródło: thehardtackle.com

Liverpool wyznaczył cenę wywoławczą za Curtisa Jonesa na poziomie 40 milionów euro. Wychowanek klubu z Merseyside wzbudza ogromne zainteresowanie na rynku transferowym, a jego odejście ma pomóc w sfinansowaniu letnich wzmocnień po rozczarowującym sezonie. Władze z Anfield są gotowe na sprzedaż wszechstronnego pomocnika, jeśli tylko pojawi się oferta spełniająca ich oczekiwania finansowe.

Inter Mediolan aktualnie prowadzi w wyścigu o podpis Anglika, kontynuując starania rozpoczęte jeszcze w styczniu. Włoski klub nie jest jednak osamotniony w walce o zawodnika, ponieważ sytuację uważnie monitorują również Newcastle United, Aston Villa oraz Tottenham. Unai Emery widzi w Jonesie idealne wzmocnienie środka pola przed powrotem Aston Villi do Ligi Mistrzów, licząc jednocześnie na możliwość negocjacji niższej kwoty odstępnego ze względu na wygasający kontrakt piłkarza.

Walka o budżet i przyszłość na Anfield

Sprzedaż Jonesa jest dla Liverpoolu niezwykle opłacalna pod kątem księgowym, ponieważ jako wychowanek wygeneruje on czysty zysk. Piłkarz ma przed sobą ostatni rok kontraktu, a klub nie zaoferował mu nowej umowy. Mimo że 25-latek był solidnym punktem zespołu zarówno u Arne Slota, jak i wcześniej u Jürgena Kloppa, nigdy nie wywalczył sobie stałego miejsca w podstawowym składzie. Teraz jego transfer ma stać się kluczowym zastrzykiem gotówki na przebudowę kadry.

Tottenham planuje gruntowną przebudowę składu po zapewnieniu sobie utrzymania w Premier League i widzi w Jonesie ważny element nowego projektu. Co ciekawe, do Londynu wraz z nim mógłby trafić także Andrew Robertson, jeśli doniesienia o zainteresowaniu Szkotem się potwierdzą. Liverpool stoi przed trudną decyzją, czy pozbycie się tak rzetelnego zmiennika bez walki o przedłużenie jego umowy nie okaże się strategicznym błędem w nadchodzących rozgrywkach.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!