Liverpool i Tottenham Hotspur obserwują Konstantinosa Tzolakisa, który ma za sobą udany początek w Hull City. Oba kluby rozważają wzmocnienie obsady bramki w przyszłym roku, jednak na razie transfer nie jest przesądzony.
23-letni grecki reprezentant zwrócił na siebie uwagę klubów z Premier League i reszty Europy po letnich przenosinach do Hull City. Wcześniej występował w Olympiakosie, gdzie zyskał rozgłos po wywalczeniu miejsca w podstawowym składzie – rozegrał blisko 150 spotkań, stracił 105 bramek i zachował 64 czyste konta. Tzolakis należy do nowego pokolenia greckich piłkarzy, do którego zaliczają się również Christos Tzolis, Christos Mandas, Konstantinos Koulierakis oraz Konstantinos Karetsas.
Tottenham analizuje sytuację Kinsky’ego
Hull zapłaciło za bramkarza 20 mln funtów, a ten szybko zaczął spłacać tę kwotę. W pięciu występach w Premier League zaliczył trzy czyste konta, 17 interwencji i zapobiegł utracie 1,48 gola. Dobra forma Tzolakisa pomogła beniaminkowi awansować do górnej połowy tabeli.
Zainteresowanie Tottenhamu wiąże się z wątpliwościami wokół Antonína Kinsky’ego. Roberto De Zerbi nadal na niego stawia mimo nieudanego początku sezonu 2026/27, ale w strukturach klubu są osoby, które „nie są przekonane, że Kinsky prezentuje obecnie poziom oczekiwany od bramkarza Spurs”. Tzolakis pokazał w lidze jakość, której Kinsky’emu wyraźnie brakowało.
Liverpool sprowadził latem Luccę Brughmansa, w którym widzi długofalowe rozwiązanie w bramce. Giorgi Mamardashvili ma z kolei celować w rolę pierwszego bramkarza zespołu, a przyszłość Alissona wciąż stoi pod znakiem zapytania. Klub ma też pilniejsze potrzeby: szuka defensywnego pomocnika i prawoskrzydłowego. W sprawie Tzolakisa „obecnie nie ma oznak, by ruch był bliski”, a przekonanie Hull do sprzedaży może okazać się trudne po jego niedawnym transferze. Liverpool i Tottenham na razie tylko monitorują sytuację; ewentualny ruch zależy od tego, czy skonkretyzują zainteresowanie i nakłonią beniaminka do rozmów.
