Anfield przygotowuje się na wtorkowe starcie w trzeciej rundzie Pucharu Ligi, w którym Liverpool podejmie Tottenham Hotspur. Trener Andoni Iraola zapowiedział głębokie zmiany w składzie, reagując na morderczy harmonogram spotkań rozgrywanych co dwa dni.
Szkoleniowiec „The Reds” potwierdził, że między słupkami stanie Giorgi Mamardaszwili. Iraola nie kryje uznania dla gruzińskiego bramkarza, przyznając, że próbował go pozyskać jeszcze podczas pracy w Bournemouth. „Dla mnie to bardzo dobry bramkarz i jutro zacznie mecz” – zadeklarował trener podczas konferencji prasowej. Dobrą wiadomością dla sztabu jest powrót do treningów Joe Gomeza, który będzie dostępny do gry, choć ostateczna decyzja o wymiarze jego występu zapadnie tuż przed meczem.
Eksperymentalna jedenastka na Spurs
Przewidywane zestawienie Liverpoolu na mecz z Tottenhamem sugeruje ustawienie 4-2-3-1 z całkowicie przemodelowaną linią obrony i ataku. Przed Mamardaszwilim mają wystąpić Jeremie Frimpong, Ronald Araujo, Wataru Endo oraz Kostas Tsimikas. W środku pola obok Alexisa Mac Allistera szansę ma otrzymać młody Trey Nyoni, a za ofensywę będą odpowiadać Lewis Koumas, Rio Ngumoha oraz Victor Munoz. Rolę wysuniętego napastnika przejmie Cody Gakpo, który wraca do wyjściowej jedenastki po ostatnim remisie 0:0 z Fulham.
Iraola otwarcie narzeka na terminarz, który nie oszczędza jego zawodników w tym okresie sezonu. „To najgorszy scenariusz – mecz, dwa dni przerwy, mecz, dwa dni przerwy, mecz. W kwestii harmonogramu nie mieliśmy szczęścia” – przyznał hiszpański taktyk. Podkreślił jednocześnie, że różnica między czterema a dwoma dniami odpoczynku jest ogromna, ale zespół musi przywyknąć do takiej intensywności, zwłaszcza że po przerwie reprezentacyjnej czeka ich seria czterech spotkań w ciągu zaledwie dziesięciu dni.
Mimo powrotu Gomeza, lista nieobecnych w zespole z Anfield pozostaje długa. W gabinetach lekarskich wciąż przebywają Conor Bradley, Giovanni Leoni, Federico Chiesa oraz Hugo Ekitike, co mocno ogranicza pole manewru w defensywie i ataku. Iraola liczy jednak, że szeroka rotacja pozwoli wywalczyć awans do czwartej rundy Carabao Cup, zanim drużyna zyska nieco więcej czasu na regenerację przed ligowym starciem z Bournemouth. Wtorkowy wieczór na Anfield zweryfikuje, czy eksperymentalny skład z Gakpo na szpicy poradzi sobie z presją Tottenhamu.
