Liverpool prowadzony przez Arne Slota otrzymał bolesny cios w swoich planach transferowych dotyczących Rayana z Bournemouth. Jak donosi TEAMtalk, klub z Anfield widzi w 18-letnim Brazylijczyku idealnego kandydata do wzmocnienia ofensywy. Bournemouth postawiło jednak sprawę jasno i zamierza blokować każdą próbę pozyskania swojego utalentowanego zawodnika.
Rayan trafił do Premier League z Vasco da Gama w styczniu i błyskawicznie stał się sensacją rozgrywek. W drugiej połowie sezonu wystąpił w 15 meczach ligowych, w których zdobył pięć bramek i zaliczył dwie asysty. Nastolatek najlepiej czuje się na prawym skrzydle, ale jest skuteczny w każdej strefie ataku. Jego szybkość, opanowanie pod bramką i siła w pojedynkach sprawiły, że otrzymał już powołanie do reprezentacji Brazylii na mistrzostwa świata w 2026 roku.
Bariera finansowa i ambitne plany Marco Rose
Sytuacja Liverpoolu jest trudna, ponieważ Bournemouth nie czuje żadnej presji na sprzedaż swojej gwiazdy. Klub zajął szóste miejsce w lidze i po raz pierwszy w historii zapewnił sobie grę w Lidze Europy. Kontrakt Rayana obowiązuje aż do 2031 roku, co daje władzom pełną kontrolę nad negocjacjami. Wycena zawodnika przekracza obecnie 60 milionów funtów, co ma skutecznie odstraszyć potencjalnych kupców szukających następcy dla odchodzącego Mohameda Salaha.
Nowy menedżer Bournemouth, Marco Rose, chce uniknąć kolejnej przebudowy składu po tym, jak w ciągu ostatniego roku z klubu odeszli Dean Huijsen, Antoine Semenyo oraz Illia Zabarnyi. Zatrzymanie Rayana jest dla niego absolutnym priorytetem w kontekście walki o sukcesy na europejskiej arenie. Klub planuje dalsze wzmocnienia kadry, a młody Brazylijczyk ma być centralną postacią projektu, który celuje w triumf w nadchodzących rozgrywkach pucharowych.
