Przyszłość Ronalda Araujo w Barcelonie od miesięcy budzi ogromne emocje i prowokuje lawinę spekulacji transferowych. Urugwajski obrońca, który pełni funkcję kapitana zespołu, przyciągnął uwagę Liverpoolu. Angielski klub bacznie obserwuje sytuację defensora na Camp Nou.
Obecny sezon jest dla Araujo wyjątkowo wymagający pod względem mentalnym i sportowym. Piłkarz w listopadzie zdecydował się na przerwę ze względu na zdrowie psychiczne, a po powrocie do kadry często zajmował miejsce na ławce rezerwowych. Ostatnio gra częściej, ale występuje głównie na prawej obronie. Taka zmiana pozycji wynika z fali kontuzji w zespole, która wykluczyła z gry Julesa Kounde, Erica Garcię oraz Alejandro Balde. Mimo zainteresowania ze strony Liverpoolu, Barcelona nie zamierza sprzedawać swojego lidera.
Barcelona walczy o utrzymanie kluczowych obrońców
Władze katalońskiego klubu są zadowolone z poziomu, jaki prezentuje Araujo i uznają go za postać niezbędną dla przyszłości projektu. Doceniają przede wszystkim jego wszechstronność oraz unikalną charakterystykę, która wyróżnia go na tle pozostałych stoperów. Równolegle toczą się rozmowy z Andreasem Christensenem, którego umowa wygasa wraz z końcem obecnych rozgrywek. Duńczyk otrzymał już propozycję nowego kontraktu, jednak wiąże się ona ze znaczną obniżką stałej pensji, którą mają rekompensować wysokie bonusy za występy na boisku.
Plan Barcelony zakłada posiadanie przynajmniej pięciu środkowych obrońców w kadrze na start nowego sezonu. Choć klub chce zatrzymać Christensena, dyrekcja ma świadomość, że przedstawiona oferta finansowa nie jest lukratywna. Inne zespoły już wykazują zainteresowanie Duńczykiem, co stawia jego dalszy pobyt w stolicy Katalonii pod znakiem zapytania. Na ten moment obie strony analizują dostępne opcje, ale priorytetem Barcelony pozostaje zachowanie stabilizacji w formacji defensywnej i zatrzymanie obu zawodników w zespole.
