Davide Ancelotti przeszedł od słów do czynów i oficjalnie odsunął Matiasa Fernandez-Pardo od treningów z pierwszą drużyną Lille. Decyzja włoskiego szkoleniowca zapadła w czwartek i ma obowiązywać aż do zamknięcia letniego okna transferowego. To jasny sygnał wysłany w stronę 21-letniego Belga, który otwarcie domaga się zgody na zmianę barw klubowych jeszcze w tym miesiącu.
Sytuacja wewnątrz francuskiego klubu stała się niezwykle napięta, co potwierdził sam trener podczas konferencji prasowej. „Podjąłem decyzję, w porozumieniu z klubem, że nie będzie on już trenował z kadrą do końca okna transferowego” – ogłosił stanowczo Davide Ancelotti. Szkoleniowiec dodał, że obecnie skupia się wyłącznie na zawodnikach dostępnych na piątkowy mecz z Paris Saint-Germain. Fernandez-Pardo, mimo kontraktu obowiązującego do 2029 roku, został wyceniony na zawrotne 70 milionów euro, co ma odstraszyć potencjalnych kupców, takich jak Newcastle United czy Atletico Madryt.
Zamieszanie wokół młodego zawodnika narastało od kilku dni, a sygnały o jego niezadowoleniu pojawiały się już wcześniej. Jak donosiły media, Matias Fernandez-Pardo nie chciał wystąpić w towarzyskim starciu z Evertonem, mimo braku jakichkolwiek problemów zdrowotnych. Teraz „Sroki” muszą zdecydować, czy odpowiedzą na twarde warunki Lille, które za swojego gracza oczekuje kwoty oscylującej wokół 60-70 milionów euro.
