Jannik Sinner wyrasta na absolutnego dominatora sezonu 2026, mając na koncie już pięć tytułów wielkoszlemowych, w tym ostatni triumf na trawiastych kortach Wimbledonu. Jak donoszą najnowsze raporty, lider światowego rankingu precyzyjnie zaplanował swoje starty po nadchodzącym US Open. Choć kibice liczyli na jego obecność w Kanadzie, Włoch zdecydował się na istotne zmiany w swoim grafiku.
Mimo że Sinner wygrał sześć z dziewięciu turniejów, w których brał udział w tym roku, nie zobaczymy go w przyszłym tygodniu podczas Canadian Open w Montrealu. Tenisista postanowił odpuścić ten start, by wrócić do gry dopiero w Cincinnati. Najważniejszym punktem amerykańskiej części sezonu pozostaje US Open, który potrwa do 13 września. Co ciekawe, Włoch po raz kolejny zrezygnował z udziału w prestiżowym Laver Cup, wybierając inną drogę budowania formy na końcówkę roku.
Powrót do Pekinu i walka o miliony w Rijadzie
Kluczowym punktem jesieni będzie dla Sinnera turniej China Open w Pekinie, który startuje 28 września. Włoch ma z tym miejscem wyjątkowe wspomnienia, wygrywając tam w 2023 i 2025 roku. „Wygranie tego turnieju w 2023 i 2025 roku było fantastyczne i stworzyło specjalną więź z tym wydarzeniem; to niezapomniane chwile dla mnie i mojego zespołu” – przyznał lider rankingu ATP. Zapowiedział jednocześnie, że da z siebie wszystko, by uczcić jubileuszową, dwudziestą edycję chińskich zawodów kolejnym sukcesem.
Po azjatyckich zmaganiach, gdzie prawdopodobny jest również start w Szanghaju, Sinner weźmie udział w pokazowym turnieju Six Kings Slam w Rijadzie. W dniach 21-24 października powalczy tam o astronomiczną nagrodę główną w wysokości 6 milionów dolarów. Jego rywalami będą największe gwiazdy tenisa, w tym Novak Djokovic i Carlos Alcaraz. Sezon zakończy prawdopodobnie obroną tytułu w Wiedniu oraz walką o trzeci z rzędu triumf w ATP Finals w Turynie.
