Lewandowski zdradza, jaki jest Jan Urban. „Ujęło nas to”

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
11 lutego 2026 13:01
Lewandowski zdradza, jaki jest Jan Urban. „Ujęło nas to”

Robert Lewandowski w wywiadzie dla „Piłki Nożnej” opowiada o tym, jak Jan Urban odmienił szatnię biało-czerwonych, dlaczego przestał być „zakładnikiem własnych liczb” oraz jak odnalazł nową energię w Barcelonie dzięki... mniejszej liczbie minut na boisku.

W polskim futbolu rzadko zdarza się, by jeden człowiek potrafił tak szybko zmienić nastroje wokół drużyny narodowej. Jan Urban przejął reprezentację w trudnym momencie, ale – jak wynika ze słów Roberta Lewandowskiego – kluczem do sukcesu nie były skomplikowane schematy taktyczne, lecz czysto ludzkie podejście.

„Jan Urban jest szczery w tym, co mówi, ma klarowną wizję i dużo z nami rozmawia. Ujęło nas w nim to, że pewne rzeczy mówi prosto w oczy” – zdradza napastnik w rozmowie z „PN”. Ta bezpośredniość okazała się tym, czego kadrowicze potrzebowali najbardziej po burzliwym okresie i konflikcie z poprzednim selekcjonerem. Lewandowski przyznaje, że nowa atmosfera w szatni to fundament, na którym zespół chce budować formę przed decydującymi barażami.

Wielu polski fanów bacznie śledzić sytuację Lewandowskiego w klubie. Choć Hansi Flick coraz częściej stosuje rotację, co dla wielu kibiców było sygnałem ostrzegawczym, sam zawodnik widzi w tym ogromną szansę. Zamiast walki o każdą minutę, Lewandowski postawił na jakość i balans, który pozwala mu cieszyć się życiem także poza murawą.

„Obecna sytuacja daje mi więcej świeżości i energii, zarówno fizycznej, jak i mentalnej. Czuję, że mam więcej sił, także w życiu pozapiłkarskim, co przy tak intensywnym kalendarzu naprawdę ma duże znaczenie” – wyjaśnia kapitan reprezentacji. 

Przyznaje też, że dawniej życie w rytmie „mecz co trzy dni” było ciągłą walką o regenerację.

„Teraz wracam do domu i moja pierwsza myśl nie jest już taka, że muszę natychmiast odpoczywać. Jestem zmęczony, ale nie jestem wyczerpany. I to jest zasadnicza różnica” – dodaje.

Napastnik Barcelony odniósł się również do nieustannych dyskusji na temat jego metryki. Choć media często wracają do tematu wieku, Lewandowski udowadnia, że liczby w paszporcie nie mają przełożenia na jego wydolność.

„Wiele osób patrzy na moją grę głównie przez pryzmat wieku, ale to często jest złudna perspektywa. Nie jest już tak, że do szczęścia potrzebuję dziewięćdziesięciu minut co trzy dni, ale fizycznie wciąż jestem na bardzo wysokim poziomie” – deklaruje zawodnik na łamach „Piłki Nożnej”.

Podkreśla przy tym, że przestał przejmować się indywidualnymi statystykami, stawiając dobro drużyny ponad własne rekordy.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!