Robert Lewandowski wyprowadził Barcelonę na prowadzenie w dramatycznych okolicznościach na El Sadar. Polak trafił do siatki w 81. minucie spotkania z Osasuną. Jak donoszą media, ten gol może przesądzić o losach mistrzostwa Hiszpanii.
To był wyjątkowo trudny wieczór dla liderów LaLiga w Pampelunie. Osasuna przez większość meczu skutecznie neutralizowała ataki gości, a najlepszą okazję zmarnował wcześniej Dani Olmo, którego strzał został zablokowany z bliskiej odległości. Barcelona grała bezbarwnie i miała ogromne problemy z przebiciem się przez defensywę rywali. Wszystko zmieniło się dopiero po wejściu na boisko rezerwowych, którzy odmienili oblicze zespołu i wnieśli niezbędną energię w decydującej fazie tego starcia.
Zabójcza współpraca z Marcusem Rashfordem
Kluczowe dla losów meczu okazały się zmiany przeprowadzone przez trenera. Na murawie pojawili się Frenkie de Jong, Ferran Torres oraz Marcus Rashford. To właśnie wypożyczony z Manchesteru United Anglik wykonał decydującą akcję. Rashford posłał precyzyjne dośrodkowanie prosto na głowę Roberta Lewandowskiego. Polski napastnik nie pomylił się w tej sytuacji i pewnym uderzeniem pokonał bramkarza gospodarzy. Ten moment całkowicie uciszył trybuny w Pampelunie i dał Barcelonie upragnione przełamanie w końcówce.
Zwycięstwo na El Sadar ma kolosalne znaczenie dla układu sił w hiszpańskiej ekstraklasie. Dzięki bramce Lewandowskiego Barcelona jest na najlepszej drodze, aby odskoczyć rywalom na czternaście punktów w tabeli LaLiga. Tak duża przewaga na tym etapie sezonu stawia klub z Katalonii w komfortowej sytuacji w walce o końcowy triumf. Osasuna mimo ambitnej postawy i skutecznego ograniczania pola manewru faworytom, ostatecznie nie zdołała zatrzymać kapitana reprezentacji Polski w kluczowym momencie meczu.
