Napoli wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Benoita Badiashile'a, środkowego obrońcy Chelsea. Jak donosi Corriere dello Sport, włoski klub desperacko szuka wzmocnień defensywy po tym, jak z gry wypadli kluczowi zawodnicy.
Sytuacja kadrowa w Neapolu jest dramatyczna. Alessandro Buongiorno z powodu urazu kolana będzie pauzował przez kilka miesięcy, a Sam Beukema zmaga się z uciążliwym problemem ze ścięgnem Achillesa. W tej sytuacji Badiashile stał się priorytetem. Sam zawodnik otworzył już drzwi do transferu, a jego warunki osobiste nie są przeszkodą. Problemem pozostaje jednak postawa Chelsea. Napoli naciska na wypożyczenie, by ocenić formę gracza, który w sezonie 2025/2026 rozegrał tylko 16 spotkań.
Trudne negocjacje z Londynem i alternatywne scenariusze
Chelsea zainwestowała w obrońcę 40 mln euro w 2023 roku i obecnie nie wykazuje entuzjazmu wobec propozycji czasowego transferu. Jeśli rozmowy utkną w martwym punkcie, Napoli ma przygotowaną listę rezerwową. Znajduje się na niej Jean-Clair Todibo, choć nim mocniej interesuje się Olympique Marsylia. Inną opcją pozostaje Federico Gatti oraz Tiago Gabriel z Lecce. Ten ostatni kosztuje jednak aż 30 mln euro, co dla wicemistrzów Włoch jest kwotą zdecydowanie wygórowaną.
W obliczu kryzysu pod uwagę brane jest nawet przywrócenie Juana Jesusa. Doświadczony obrońca pozostaje bez klubu po wygaśnięciu kontraktu i mógłby stanowić doraźne rozwiązanie problemów w tyłach. Sprowadzenie Badiashile'a, który sam często miewa kłopoty zdrowotne, budzi jednak pewne wątpliwości. Klub potrzebuje stabilizacji, by zachować spokój na resztę sezonu, zwłaszcza że Beukema wciąż nie jest w pełni sił. Decyzje muszą zapaść szybko, bo luka w obronie Napoli jest coraz bardziej widoczna.
