Jack Draper wyrasta na centralną postać ogromnego zamieszania w świecie tenisa po otrzymaniu dzikiej karty na turniej ATP 1000 w Montrealu. Jak donoszą media, decyzja organizatorów spotkała się z falą negatywnych komentarzy, ponieważ Brytyjczyk chwilę wcześniej wycofał się z zawodów w Waszyngtonie.
Sytuacja byłej czwartej rakiety świata jest dramatyczna. Przez przewlekłą kontuzję ramienia Draper spadł na 147. miejsce w rankingu ATP, co uniemożliwia mu bezpośredni start w największych imprezach. Choć jeszcze rok temu wygrywał Indian Wells i rzucał wyzwanie Alcarazowi czy Djokovicowi, dziś musi liczyć na przychylność komitetów. Kibice na platformie X nie kryją irytacji, sugerując, że inni zawodnicy bardziej zasługują na miejsce w głównej drabince National Bank Open niż borykający się z problemami zdrowotnymi 24-latek.
Walka z własnym ciałem i nadzieja na US Open
Sam zawodnik stara się zachować optymizm, choć jego ostatnie wpisy w mediach społecznościowych uderzają w bardzo emocjonalne tony. „Ostatnie miesiące to nic innego jak przeciwności losu i niepowodzenia. Większość dni spędziłem w niepewności, a jednocześnie z nadzieją, że mogę robić kolejne kroki naprzód” – przyznał Draper na Instagramie. Tenisista podkreślił, że bycie cierpliwym w procesie powrotu do zdrowia jest dla niego największym wyzwaniem, ale czuje, że jest coraz bliżej celu, jakim jest odzyskanie dawnej dyspozycji.
W obronie młodszego kolegi stanął Greg Rusedski, który uważa, że Draper to zbyt wielki talent, by go pomijać przy przyznawaniu przepustek na US Open. Ekspert liczy na to, że Craig Tiley z USTA dostrzeże potencjał marketingowy Brytyjczyka, zwłaszcza w kontekście jego współpracy trenerskiej z Andym Murrayem. „Craig to mądry człowiek, a trzeba dbać o zadowolenie topowych graczy. Jeśli Jack jest zdrowy, to jedno z największych nazwisk w tenisie” – stwierdził Rusedski, sugerując, że obecność Murraya w boksie Drapera stworzy w Nowym Jorku niesamowitą atmosferę.
Współpraca z Murrayem, która pierwotnie miała być tylko próbnym okresem do końca Wimbledonu, została przedłużona i ma potrwać około trzech miesięcy. Doświadczenie wielokrotnego mistrza wielkoszlemowego ma pomóc Draperowi przetrwać najtrudniejszy moment w karierze. Kluczowym pytaniem pozostaje jednak wytrzymałość fizyczna 24-latka. Jeśli zdrowie pozwoli mu na regularną grę tydzień po tygodniu, duet ten może namieszać w końcówce sezonu, zaczynając od występu w Kanadzie.
