Legia Warszawa w Lidze Mistrzów 2016/2017 – sezon pełen emocji i historycznych chwil

Jarosław ZającJarosław Zając
11 kwietnia 2025 12:26
Legia Warszawa w Lidze Mistrzów 2016/2017 – sezon pełen emocji i historycznych chwil

Sezon 2016/2017 w Lidze Mistrzów do dziś pozostaje w pamięci kibiców Legii Warszawa, którzy mieli okazję śledzić jego przebieg, jako czas wielkich emocji, historycznych momentów i powrotu na europejskie salony po 21 latach przerwy. Dla stołecznego klubu była to szansa na zmierzenie się z najlepszymi drużynami kontynentu i udowodnienie, że polska piłka wciąż ma coś do powiedzenia na arenie międzynarodowej. I choć wyniki nie zawsze były zgodne z marzeniami fanów, kampania ta dostarczyła niezapomnianych wrażeń i stała się ważnym rozdziałem w historii Legii.

Bolesne początki…

Droga do fazy grupowej nie była zbyt wymagająca. Legia, prowadzona wówczas przez trenera Besnika Hasiego, musiała przejść przez wymagające eliminacje. W decydującej rundzie play-off warszawianie zmierzyli się z irlandzkim Dundalk FC. Po bezbramkowym remisie na wyjeździe u siebie Legia wygrała 2:0 dzięki golom Nemanji Nikolicia i Aleksandara Prijovicia. Ten triumf otworzył drzwi do elitarnego grona 32 najlepszych drużyn Europy, a losowanie grup przyniosło rywali z najwyższej półki: Real Madryt, Borussię Dortmund i Sporting CP, których mecze można obstawiać z kodem promocyjnym od Gobet.

Pierwszy mecz w fazie grupowej, rozegrany 14 września 2016 roku na Łazienkowskiej, był starciem z Borussią Dortmund. Niemiecka maszyna, prowadzona przez Thomasa Tuchela, nie pozostawiła złudzeń, wygrywając aż 6:0. To był trudny początek, który uświadomił różnicę poziomów między polskim mistrzem a europejskimi potentatami…

Dwa tygodnie później Legia udała się do Lizbony na mecz ze Sportingiem. Tam również musiała uznać wyższość rywali, przegrywając 0:2 po bramkach Bryana Ruiza i Bas Dosta. W tym momencie kibice zaczęli tracić nadzieję na punkty, ale drużyna nie zamierzała się poddawać. Przełom przyszedł 18 października, kiedy Legia zmierzyła się z Realem Madryt na Santiago Bernabeu. Choć wynik 1:5 nie brzmi optymistycznie, to gol Miroslava Radovicia w 22. minucie, dający chwilowe prowadzenie 1:0, przeszedł do historii. Strzelić bramkę obrońcom tytułu na ich stadionie – to coś, co fani wspominają z dumą do dziś.

…sensacyjny remis z Realem…

Najbardziej pamiętnym momentem sezonu był rewanż z Realem Madryt, rozegrany 2 listopada 2016 roku w Warszawie. Ze względów bezpieczeństwa mecz odbył się bez publiczności, co nadało mu surrealistycznego charakteru. Legia zremisowała 3:3 z Galacticos, a gole Vadisa Odjidji-Ofoe, Radovicia i Thibaulta Moulina wywołały euforię wśród kibiców oglądających spotkanie w domach. Remis z takim gigantem jak Real, w dodatku po emocjonującym widowisku, był największym sukcesem tej kampanii i pokazał, że Legia potrafi grać na poziomie godnym Ligi Mistrzów – rozgrywek, których obstawianie na korzystniejszych warunkach umożliwia kod promocyjny od STS.

Kolejne spotkanie, z Borussią Dortmund u siebie, zakończyło się porażką 4:8. Mecz ten przeszedł do annałów jako jeden z najbardziej obfitujących w bramki w historii rozgrywek. Vadis Odjidja-Ofoe i spółka pokazali charakter, ale brak doświadczenia i błędów w obronie nie dały szans na korzystny wynik. W ostatnim meczu grupowym Legia pokonała Sporting 1:0 po golu Guilherme, zdobywając upragnione 3 punkty i żegnając się z rozgrywkami z podniesionym czołem.

…i miły koniec akcent na koniec przygody Legii z Ligą Mistrzów.

Sezon 2016/2017 w Lidze Mistrzów nie przyniósł Legii awansu do fazy pucharowej, ale dostarczył chwil, które na długo zapadły w pamięć. 4 punkty w tak trudnej grupie, w tym remis z Realem i zwycięstwo nad Sportingiem, to wynik, który w polskich realiach można uznać za sukces. Kampania ta pokazała też, jak wiele dzieli polską piłkę od europejskiego topu, ale jednocześnie dała kibicom powody do dumy. Dla Legii był to powrót na salony, który przypomniał o jej potencjale i rozbudził apetyty na kolejne międzynarodowe przygody. Kiedy rozpocznie się następna, z udziałem Wojskowych? Tego nie wiem, ale jeśli już się rozpocznie, na pewno jej przebieg będzie można obstawiać u polskich operatorów, co mogą uatrakcyjnić kody bukmacherskie.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!