Słaby sezon, przedwczesne pożegnanie z Ligą Konferencji i brak europejskich pucharów w przyszłym roku stawiają Legię Warszawa w najtrudniejszym finansowo oknie transferowym od lat — a klub ma do obsadzenia aż kilkanaście pozycji.
Sytuacja finansowa Legii przed letnim oknem transferowym jest wyjątkowo trudna. Słabe wyniki w rozgrywkach krajowych, rozczarowująca kampania w tegorocznej Lidze Konferencji oraz brak kwalifikacji do europejskich pucharów w kolejnym sezonie przełożą się na rekordowo niski budżet przeznaczony na wzmocnienia. To o tyle paradoksalne, że lista potrzeb kadrowych jest wyjątkowo długa.
Według ujawnionych przez serwis „Meczyki” celów transferowych klub podzielił poszukiwania na trzy priorytety. Najwyższy z nich — oznaczony jako pierwszy — obejmuje siedmiu zawodników: kompletnego napastnika, dwóch bocznych atakujących (na lewą i prawą stronę), dwóch pomocników box-to-box oraz dwóch obrońców grających piłką.
Kluczowym ograniczeniem przy rekrutacji na te pozycje jest jednak wymóg finansowy: klub zainteresowany jest wyłącznie wolnymi zawodnikami lub wypożyczeniami. Inaczej mówiąc — transfery definitywne z góry są wykluczone.
Priorytet drugi — mniej pilny, ale wciąż istotny — to czterech zawodników: dwóch szeroko ustawionych playmakkerów na obie flanki, mobilny napastnik oraz obrońca wygrywający piłkę na prawej stronie. Tu Legia dopuszcza już wydatki kontraktowe, podzielone na trzy kategorie: od 50 do 120 tysięcy euro rocznie (kategoria C), od 120 do 200 tysięcy (kategoria B) oraz od 200 do 300 tysięcy euro rocznie w najwyższej kategorii A.
Na liście trzeciego priorytetu znaleźli się natomiast wahadłowi — lewy i prawy — a także wszechstronny bramkarz i obrońca wygrywający piłkę po lewej stronie.
Skala planowanych zmian kadrowych nie ogranicza się jednak wyłącznie do pozyskań. Tomasz Włodarczyk przekazał, że z Legią pożegna się Kacper Tobiasz. Dziennikarz poinformował jednocześnie, że „temat nowego bramkarza w Legii Warszawa jest już załatwiony" — co sugeruje, że następca golkipera jest już upatrzony.
Legia po sezonie chce również pożegnać Rajovicia, Colaka i Nsame. Jedynym napastnikiem, który prawdopodobnie pozostanie w klubie jest Rafał Adamski.
Co ciekawe, Legia ma świadomie ukierunkować poszukiwania na zawodników z krajów Unii Europejskiej — z przyczyn czysto finansowych. Jak wskazał Włodarczyk, zatrudnienie piłkarza spoza UE generuje dodatkowe koszty podatkowe związane z rozliczaniem faktur, co sprawia, że taki transfer jest realnie droższy niż pozyskanie zawodnika z Polski lub innego kraju unijnego.
