Legia ma poważny problem. GKS Katowice ma plan na dobicie giganta

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
13 lutego 2026 10:00
Legia ma poważny problem. GKS Katowice ma plan na dobicie giganta
(fot. Mateusz Kostrzewa/legia.com)

Legia Warszawa ma przed sobą kolejną ciężką przeprawę. Klub ze stolicy jest u progu historycznego rekordu jedenastu meczów bez wygranej, a 13 lutego zmierzy się na wyjeździe z GKS-em Katowice, który w 2026 roku nie stracił jeszcze punktu. Gospodarze, napędzani przez Bartosza Nowaka, zamierzają wykorzystać całkowitą niemoc „Wojskowych”, którzy od września ubiegłego roku nie potrafią wyjść na prowadzenie w ligowym spotkaniu.

Statystyki przed nadchodzącym meczem są dla kibiców ze stolicy zatrważające. Legia Warszawa od 28 września 2025 roku nie prowadziła w żadnym meczu PKO Bank Polski Ekstraklasy nawet przez sekundę. Ta niespotykana niemoc kontrastuje z żelazną konsekwencją GKS-u Katowice, który jest jedyną drużyną w stawce potrafiącą bezbłędnie dowozić przewagę – w tym sezonie „GieKSa” nie przegrała ani jednego meczu, w którym jako pierwsza trafiła do siatki.

Zespół trenera Rafała Góraka w 2026 rok wszedł z przytupem, notując komplet zwycięstw i zamieniając swój stadion w twierdzę, wygrywając tam trzy z czterech ostatnich spotkań.

Co więcej, defensywa gospodarzy staje się w drugich połowach murem nie do przebicia. W ostatnich dwóch meczach rywale Katowiczan po przerwie oddali łącznie dziewięć strzałów, ale ani jeden z nich nie był celny. W tym samym czasie Legia desperacko ratuje punkty w ostatnich minutach, tracąc przy tym masę goli w końcówkach – w ich ostatnich czterech spotkaniach po 75. minucie padło aż siedem bramek.

Największym problemem dla Warszawian będzie powstrzymanie Bartosza Nowaka, który wyrósł na absolutnego lidera GKS-u, mając udział przy 50% wszystkich bramek zdobytych przez ten zespół w sezonie. Nowak był zaangażowany w każde z ostatnich czterech trafień katowickiego zespołu, a jego współpraca z defensywą przy rzutach rożnych stała się ligowym pewniakiem.

Scenariusz, w którym Nowak dośrodkowuje z narożnika, a bramkę głową zdobywa środkowy obrońca – Arkadiusz Jędrych lub Lukas Klemenz – powtórzył się w obu ostatnich kolejkach.

Dla Legii to fatalna wiadomość, ponieważ to właśnie stałe fragmenty gry są ich „piętą achillesową”. Choć drużyna z Warszawy w ostatnich pięciu meczach straciła zaledwie jednego gola z gry, to aż siedmiokrotnie kapitulowała po rzutach rożnych, karnych czy nawet wyrzutach z autu.

Początek piątkowego spotkania GKS Katowice – Legia Warszawa o godzinie 20:30.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!