Stołeczny klub ma sięgnąć po Bogdana Wjunnyka z Lechii Gdańsk. Ukrainiec rozpocznie pobyt przy Łazienkowskiej jako zawodnik wypożyczony, ale warunki przygotowywanej umowy sprawiają, że Warszawianie już teraz muszą uwzględniać przyszły wydatek liczony w setkach tysięcy euro.
Jak poinformował Tomasz Włodarczyk z serwisu Meczyki, po okresie wypożyczenia Legia będzie musiała zapłacić Lechii za Wjunnyka 700-800 tysięcy euro. Będzie to obligatoryjny wykup.
To istotne rozróżnienie. W przypadku zwykłej opcji decyzja o definitywnym transferze pozostawałaby po stronie warszawskiego klubu. Tutaj – zgodnie z przekazanymi informacjami – wykup ma być obowiązkowy. Jeżeli transakcja zostanie sfinalizowana na ustalonych zasadach, przyszłość zawodnika zostanie więc w dużej mierze określona już teraz.
Sprawa jest bardzo zaawansowana. Legia i Lechia osiągnęły porozumienie, a obecnie trwa wymiana dokumentów. Dopóki kluby oficjalnie nie potwierdzą transferu, pozostaje jednak poczekać na jego formalne zamknięcie.
Dla Lechii oznaczałoby to zapewnienie sobie kolejnego znaczącego wpływu w przyszłości. Wjunnyk ma kontrakt w Gdańsku do czerwca 2028 roku, a Transfermarkt wycenia go obecnie na 500 tysięcy euro.
24-letni Ukrainiec jest zawodnikiem ofensywnym i może być wykorzystywany na kilku pozycjach. W przeszłości występował również w reprezentacji Ukrainy U-21, w której rozegrał 36 spotkań i zdobył osiem bramek.
Legia nie była jedynym polskim klubem zainteresowanym Wjunnykiem. W grze znajdowała się wcześniej Korona Kielce, jednak zawodnik jasno deklarował, że chce dołączyć jedynie do klubu ze stolicy.

