Serena Williams przygotowuje się do powrotu, który ma wstrząsnąć światowym tenisem podczas turnieju WTA 500 w Queen’s Club. Amerykanka pojawi się na korcie po raz pierwszy od zakończenia kariery na US Open w 2022 roku. W Londynie ma wystąpić w parze z Victorią Mboko, co już teraz budzi ogromne emocje wśród kibiców i ekspertów na całym świecie.
John McEnroe nie kryje zaskoczenia decyzją 44-letniej zawodniczki, która jest matką dwójki dzieci. Legendarny tenisista twierdzi, że Williams nie wraca dla samej przyjemności z gry, ale po to, by wygrać kolejny turniej wielkoszlemowy. McEnroe podkreśla, że Amerykanka chce udowodnić swoją wielkość, mimo że od czasu urodzenia pierwszego dziecka nie zdołała wywalczyć żadnego tytułu tej rangi. Jego zdaniem to jedyny logiczny powód wznowienia kariery.
Wątpliwości wokół formy fizycznej legendy
Zupełnie inne zdanie ma Greg Rusedski. Były lider brytyjskiego rankingu uważa, że zapowiedzi McEnroe są przesadzone. Rusedski zauważa, że Williams reklamowała w USA lek na odchudzanie, co wpłynęło na jej sylwetkę, ale powrót do formy meczowej to zupełnie inne wyzwanie. Ekspert twierdzi, że o ile serwis Amerykanki może nadal siać spustoszenie, o tyle jej poruszanie się po korcie w wieku 44 lat stoi pod dużym znakiem zapytania.
Rusedski sugeruje, że Williams ma realne szanse na sukcesy w deblu, ale wygranie siedmiu meczów z rzędu w singlu wydaje się mało prawdopodobne. Podkreśla, że kluczowe będą warunki atmosferyczne oraz zdolność do regeneracji organizmu po kolejnych spotkaniach. Choć nie skreśla mistrzyni całkowicie, apeluje o spokój i sprawdzenie, czy Serena Williams będzie w stanie wygrać choćby jeden mecz w nadchodzącym turnieju na trawie.
