Arthur Fery wyrasta na największą rewelację tegorocznego Wimbledonu, przebijając się do półfinału jako nowa rakieta numer jeden w Wielkiej Brytanii. 23-latek, który przed turniejem znajdował się poza czołową setką rankingu ATP, zmierzy się teraz z mistrzem French Open, Alexandrem Zverevem. Jak donoszą media, jego niesamowity rajd wzbudził zachwyt u największych autorytetów w świecie tenisa.
Brad Gilbert, były trener Andre Agassiego, nie ma wątpliwości, że Fery dysponuje elementem gry, który stawia go ponad Novakiem Djokoviciem i Jannikiem Sinnerem. Amerykański szkoleniowiec wskazuje na niespotykaną mobilność Brytyjczyka, który mimo skromnych warunków fizycznych i 175 centymetrów wzrostu, porusza się po trawie najlepiej z całej czwórki półfinalistów. Ekspert podkreśla również unikalną technikę returnu, która stała się zabójczą bronią zawodnika szkolonego wcześniej na Uniwersytecie Stanforda.
Sekret sukcesu brytyjskiej rewelacji
Droga Fery'ego do strefy medalowej była pełna dramatycznych zwrotów akcji, w tym odrobienia ogromnych strat w starciach z Zizou Bergsem oraz Grigorem Dimitrovem. W ćwierćfinale Brytyjczyk wręcz zdemolował Flavio Cobolliego, wygrywając trzeci set do zera. Gilbert zauważa, że kluczem jest specyficzny, opóźniony return z bekhendu. „On jest najlepszym biegaczem z pozostałej czwórki. Ma ten niebezpieczny powrót z bekhendu. Nie robi klasycznego chip and charge, ale wykonuje opóźniony return i przebija mnóstwo piłek” – ocenił Brad Gilbert.
Dzięki serii zwycięstw Arthur Fery zanotował potężny awans w rankingu ATP, przesuwając się o 78 pozycji na 36. miejsce na świecie. Choć Novak Djoković i Jannik Sinner słyną z doskonałego poruszania się po korcie, to właśnie zwinność Fery'ego ma być największym wyzwaniem dla Alexandra Zvereva w nadchodzącym starciu o finał. Niemiec zmierzy się z rywalem, którego stylu gry kompletnie nie zna, a który w Londynie udowodnił, że potrafi przetrwać w najbardziej beznadziejnych sytuacjach.
