John McEnroe uważa, że organizatorzy Roland Garros popełnili błąd podczas ćwierćfinałowego starcia Felixa Auger-Aliassime z Flavio Cobollim. Legendarny tenisista skrytykował decyzję o pozostawieniu otwartego dachu nad kortem Philippe-Chatrier mimo porywistego wiatru. Wichura osiągająca prędkość 45 km/h zdezorganizowała wcześniej grę Aryny Sabalenki, która sensacyjnie odpadła z turnieju, marnując wysokie prowadzenie w meczu z Dianą Shnaider.
Amerykanin komentujący mecz dla TNT Sports podkreślił, że zamknięcie dachu jest jedynym sposobem na zapewnienie zawodnikom odpowiedniej jakości gry w tak ekstremalnych warunkach. McEnroe zauważył, że tenisiści w tegorocznej edycji mierzą się z wyjątkowo trudną aurą, od morderczych upałów po nagłe ataki wichury. Organizatorzy ugięli się pod presją i zamknęli dach dopiero po pierwszym secie meczu Auger-Aliassime, który Kanadyjczyk wygrał 6:4.
Lawina kontrowersji i rekordowa kara finansowa
To nie jedyny problem, z jakim mierzą się władze paryskiego szlema. Turniej został zapamiętany przez pryzmat skandali sędziowskich oraz braku systemu elektronicznego wywoływania autów, co bezpośrednio uderzyło w Caspera Ruuda. McEnroe stanął również w obronie Adolfo Daniela Vallejo, na którego nałożono rekordową karę 65 tysięcy euro za niestosowne uwagi pod adresem sędziującej kobiety. Zdaniem legendy kwota ta jest absurdalnie wysoka i nieadekwatna do zarobków zawodnika.
Organizatorzy Roland Garros znajdują się w ogniu krytyki od początku turnieju. Zawodnicy, w tym wspomniany Casper Ruud, publicznie zgłaszali obawy o swoje bezpieczeństwo na korcie. Choć rywalizacja sportowa dostarcza wielu emocji, dla osób odpowiedzialnych za logistykę i decyzje techniczne jest to edycja, o której chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Chaos pogodowy i błędy w zarządzaniu obiektem zdominowały tegoroczne ćwierćfinały w Paryżu.
