Legenda tenisa ucisza krytyków po porażce Igi Świątek. „To jest ruch, którego nie zatrzymacie”

Karol MisztaKarol Miszta
14 lipca 2026 21:00
Legenda tenisa ucisza krytyków po porażce Igi Świątek. „To jest ruch, którego nie zatrzymacie”
Źródło: tennis365.com

Alexandra Eala wyrasta na nową ikonę światowego tenisa po tym, jak na trawiastych kortach Wimbledonu odprawiła z kwitkiem broniącą tytułu Igę Świątek. Choć 21-letnia Filipinka zakończyła swój udział w turnieju na czwartej rundzie po porażce z Jasmine Paolini, jej sukces wywołał bezprecedensowe poruszenie. Andy Roddick, były lider rankingu ATP, stanął w obronie młodej tenisistki, uciszając wszystkich, którzy podważają jej nagły wzrost popularności.

Skala zjawiska nazwanego „Eala Mania” jest porażająca, zwłaszcza w ojczyźnie zawodniczki. Podczas jej meczów na Wimbledonie kibice na Filipinach gromadzili się na masowych pokazach w halach takich jak Philsports Arena, mogących pomieścić 10 tysięcy osób. Roddick przyznał, że jest pod ogromnym wrażeniem tego, jak jedna zawodniczka potrafiła zmobilizować fanów w regionie, który dotychczas nie odgrywał znaczącej roli na tenisowej mapie świata.

Fenomen, który zmienił układ sił w rankingu

Amerykański mistrz nie szczędził mocnych słów pod adresem sceptyków, którzy próbują studzić entuzjazm wokół Filipinki. „Eala Mania jest zabawna. Przepraszam, ale kiedy organizujesz wspólne oglądanie meczu czwartej rundy w wielkich arenach w całym kraju, to ja w to wchodzę. Nie chcę słyszeć żadnych bzdur w stylu: okej, przestańcie już o tym mówić. Nie, to jest ruch. Ona samodzielnie tworzy grupę fanów tenisa, która jeszcze kilka lat temu w dużej mierze nie istniała” – stwierdził stanowczo Roddick w swoim programie.

Sportowy awans Eali potwierdzają twarde dane, a nie tylko sympatia kibiców. Po zwycięstwach w turniejach WTA 125 w Guadalajarze oraz Birmingham, jej sukces na SW19 wywindował ją na rekordowe, 28. miejsce w rankingu światowym. Roddick podkreślił, że historia, która zaczęła się od półfinału w Miami w 2025 roku, stała się teraz faktem. „To przestało być tylko miłą opowieścią, a stało się bardzo realną historią i fenomenem. Powinniśmy to chwycić i być za to wdzięczni” – dodał na zakończenie.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!