Kontrakt Iviego Lópeza z Rakowem Częstochowa wygasa wraz z końcem sezonu, rozmów o przedłużeniu na razie nie ma — a Hiszpan przyznaje, że teoretycznie mógłby już dziś podpisać umowę z innym klubem.
W rozmowie z Piotrem Koźmińskim z portalu Goal.pl ofensywny pomocnik Rakowa nie ukrywał, że sytuacja kontraktowa pozostaje nierozstrzygnięta.
„W tym momencie nic się nie dzieje" — powiedział López, pytany o negocjacje z klubem. Zapytany wprost, czy toczą się jakiekolwiek rozmowy o przedłużeniu, odpowiedział jednoznacznie: „Teraz nie ma".
Mimo braku postępu po stronie klubu zawodnik nie kryje, jakie są jego preferencje.
„Moje stanowisko jest jasne: chciałbym zostać. Bo bardzo dobrze się tu czuję" — stwierdził. Na pytanie, czy przedłużenie kontraktu jest dla niego opcją numer jeden, odpowiedział bez wahania: „Tak."

López przyznał również, że przepisy pozwalają mu już teraz negocjować i podpisać umowę z innym klubem z myślą o przyszłym sezonie. Zaznaczył jednak, że z nikim żadnej umowy nie zawarł.
„To wszystko rozstrzygnie się latem" — powiedział urodzony w Madrycie pomocnik i dodał: „Teraz skupiam się, aby to był jak najbardziej udany sezon dla Rakowa. Żeby wygrać jak najwięcej. I albo odejść świeżo po sukcesach, albo podpisać nową umowę niedługo po tym, jak coś wygraliśmy."
Hiszpan, który dołączył do Rakowa 1 września 2020 roku, ma w bieżącym sezonie na koncie łącznie 19 występów, 5 bramek i 1 asystę we wszystkich rozgrywkach — w tym 13 meczów i 4 gole w PKO BP Ekstraklasie. Łącznie w barwach Rakowa rozegrał 163 mecze, w których zdobył 62 bramki i asystował 38 razy.Te liczby pozwalają nazywać go legendą popularnych „Medalików” i tak też traktowany jest przez fanów tej drużyny.
