Marsylia to miasto, które żyje futbolem w sposób ekstremalny, a gra dla tamtejszego klubu przypomina pobyt na innej planecie. Chris Waddle, były as Tottenhamu i Newcastle, po latach przerywa milczenie na temat swojej przygody w Ligue 1. Jego wspomnienia rzucają nowe światło na to, jak wygląda zderzenie brytyjskiej mentalności z gorącym południem Francji.
Przejście do Marsylii było dla Anglika szokiem, zwłaszcza pod względem fizycznym. Klub wymusił na nim ekspresowe przygotowania, próbując nadrobić zaległości treningowe w zaledwie pięć dni przed meczem z Lyonem. Waddle przyznaje, że nie był gotowy na taki wysiłek, ale presja związana z ogromną kwotą transferową nie pozostawiała wyboru. „Nigdy nie znałem takich fanatyków piłki nożnej jak kibice Marsylii. Oni żyją i oddychają swoim klubem” — wspomina legenda, podkreślając, że fani OM są obecni w każdym zakątku Francji.
Nienawiść silniejsza niż w derbach Londynu
Waddle porównał rywalizację Marsylii z PSG do największych angielskich derbów, takich jak starcia Arsenalu z Tottenhamem czy Newcastle z Sunderlandem. Według niego różnica jest zasadnicza: w Anglii kibice wrogich drużyn żyją obok siebie, piją w tych samych pubach i razem pracują. We Francji konflikt ma podłoże polityczne i regionalne. „To derby zbudowane na czystej historii i regionalnej nienawiści” — ocenia były piłkarz, wskazując na walkę o miano stolicy i wzajemną niechęć obu miast.
Patrząc na obecną sytuację w lidze, Waddle nie pozostawia złudzeń co do szans na detronizację Paryżan. Jego zdaniem PSG wygrało Ligę Mistrzów dwa razy z rzędu. Aby nawiązać z nimi walkę, Marsylia musiałaby wydać setki milionów funtów, których po prostu nie posiada. „Jeśli Marsylia chce wyprzedzić PSG, musiałaby wydać 300, 400, a może 500 milionów funtów” — twierdzi Anglik, dodając, że dla kibiców OM oglądanie sukcesów rywala z Paryża jest nie do zniesienia.
Mimo frustracji związanej z dominacją PSG, Waddle uważa swój czas we Francji za najwspanialszy okres w życiu. Choć klub miewał wzloty i upadki, on trafił na moment, w którym Marsylia seryjnie zdobywała tytuły mistrzowskie. Dziś zachęca młodych angielskich graczy do wyjazdów zagranicznych, podkreślając, że techniczny styl gry w innych ligach może być dla wielu zawodników bardziej rozwijający niż fizyczna walka w Premier League.
