Barcelona wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Nicolo Tresoldiego, 21-letniego napastnika Club Brugge. Jak donoszą media, kataloński klub zdecydowanie przyspieszył swoje działania, aby ubiec gigantów z Premier League. Walka o utalentowanego snajpera nabiera tempa, a na stole leżą ogromne pieniądze, które mają przekonać belgijski zespół do sprzedaży swojej największej gwiazdy jeszcze w tym oknie transferowym.
Determinacja Barcelony wynika z nagłych braków w formacji ofensywnej. Robert Lewandowski opuścił klub na zasadzie wolnego transferu, a Ferran Torres jest bliski przenosin do Paris Saint-Germain. Choć priorytetem pozostawał Julian Alvarez, Atletico Madryt stanowczo odmawia sprzedaży swojego asa bezpośredniemu rywalowi. W tej sytuacji Tresoldi stał się idealną, młodszą i bardziej przystępną cenowo alternatywą, która wpisuje się w długofalową strategię budowy zespołu na Camp Nou.
Walka o miliony i przyszłość ataku
Club Brugge doskonale zdaje sobie sprawę z wartości swojego zawodnika i nie zamierza puszczać go za bezcen. Wcześniej odrzucono ofertę AS Romy opiewającą na 35 milionów euro. Obecnie oczekiwania finansowe Belgów oscylują w granicach 45-50 milionów euro. Tresoldi zapracował na taką wycenę fantastycznym poprzednim sezonem, w którym zdobył 23 bramki i zaliczył dziewięć asyst w 58 występach, a obecne rozgrywki zaczął od dwóch trafień w dwóch meczach.
Mimo że Barcelona prowadzi w tym wyścigu, Manchester United i Chelsea nie składają broni. Czerwone Diabły szukają konkurencji dla Benjamina Sesko, zwłaszcza w obliczu możliwego odejścia Joshuy Zirkzee do Juventusu. Z kolei Chelsea planuje czystki w ataku i chce pozbyć się Liama Delapa oraz Nicolasa Jacksona. Finansowa potęga angielskich klubów sprawia, że losy transferu reprezentanta Niemiec do lat 21 wciąż pozostają otwarte do ostatnich dni okna.
