To najgorsza możliwa wiadomość dla kibiców Biało-Zielonych przed niezwykle istotnym wyjazdem do Lublina. Trener John Carver oficjalnie potwierdził, że w starciu z Motorem nie wystąpi lider klasyfikacji strzelców Ekstraklasy, Tomas Bobcek. Słowak, który w tym sezonie Ekstraklasy zdobył aż 14 bramek i zanotował 4 asysty w lidze, jest kluczowym ogniwem ofensywy Lechii, a jego absencja wymusza na sztabie szkoleniowym szukanie awaryjnych rozwiązań w ataku.
Najbliższy rywal Lechii, Motor Lublin, to zespół znajdujący się w bezpośrednim sąsiedztwie w tabeli. Obie ekipy dzieli zaledwie jedna pozycja, a na koncie mają dokładnie tyle samo punktów, co zwiastuje niezwykle wyrównane widowisko. Trener Carver nie szczędził komplementów pod adresem sztabu szkoleniowego rywali, wskazując na podobieństwa w filozofii gry.
„Trener Stolarski przypomina mi trochę mnie samego. Lubi wysoki pressing i bezpośrednią grę za linię obrony. Z ofensywnego punktu widzenia jest między nami wiele podobieństw” – ocenił Carver.
Sytuację Lechii komplikują jednak kwestie zdrowotne, które wykraczają poza samą absencję Bobcka.
„Mamy wirusa w budynku klubowym. Jeden lub dwóch zawodników nie mogło trenować przez cały tydzień, ale robimy wszystko, by postawić ich na nogi” – przekazał trener.
W niedzielę defensywa Lechii stanie przed trudnym zadaniem zatrzymania Karola Czubaka. Napastnik Motoru znajduje się w dobrej dyspozycji i regularnie goni czołówkę ligowych strzelców – na koncie ma 11 trafień i znajduje się na 3. miejscu klasyfikacji strzelców Ekstraklasy. Carver zaznaczył, że kluczem do sukcesu będzie kolektywna praca całego zespołu.
„To będzie wyzwanie dla naszych bocznych obrońców, by zatrzymać dośrodkowania, oraz dla stoperów, by nie zgubili rywala w polu karnym. Obrona zależy jednak przede wszystkim od tego, jak funkcjonujemy jako monolit” – wyjaśnił szkoleniowiec.
Podczas konferencji przed najbliższym spotkaniem nie mogło zabraknąć pytania o warunki atmosferyczne. Przymrozki i opady wymusiły na drużynie przenosiny na sztuczną nawierzchnię, co nie jest optymalnym rozwiązaniem przed meczem na naturalnej murawie.
„Nie jest idealnie, ale większość drużyn w Ekstraklasie ma teraz podobny problem, więc nie będziemy szukać wymówek. Na sztucznym boisku niektórzy zawodnicy gorzej znoszą obciążenia, dlatego musimy o nich szczególnie dbać. Moją rolą jest zaadaptowanie zespołu do tych warunków tak, aby w dniu meczu byli w optymalnej formie” – zakończył John Carver.
