Lechia idzie na całość w walce o pięć punktów. To będzie rewolucja w tabeli?!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
19 marca 2026 13:21
Lechia idzie na całość w walce o pięć punktów. To będzie rewolucja w tabeli?!

Lechia Gdańsk podjęła szeroko zakrojone działania prawne i dyplomatyczne, mające na celu natychmiastowe przywrócenie pięciu punktów odjętych za naruszenia licencyjne. Właściciel klubu, Paolo Urfer, osobiście zapewnił zawodników o powodzeniu tej misji, która może radykalnie zmienić układ sił w tabeli Ekstraklasy.

Jak poinformowali Piotr Wołosik i Łukasz Olkowicz w podcaście „Ofensywni”, klub wynajął renomowaną warszawską kancelarię, by walczyć o zmianę werdyktu Komisji Odwoławczej PZPN, która utrzymała karę pięciu ujemnych punktów w sezonie 2025/2026, mimo wcześniejszego cofnięcia zakazu transferowego przez Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przy PKOl.

Gdańszczanie mają obecnie analizować dwie drogi: wystąpienie przed polski sąd powszechny lub skierowanie sprawy do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w Lozannie. Równolegle Lechia przedstawiła federacji nietypową propozycję.

Według informacji podanych w serwisie Weszło, klub sugeruje, aby punkty zostały mu przyznane natychmiast, a ewentualne rozliczenie kary nastąpiło dopiero po definitywnym wyczerpaniu wszystkich ścieżek odwoławczych.

 „Sezon się jednak kończy, a młyny sprawiedliwości mielą bardzo wolno i Lechia wpadła na szatański pomysł, proponując, na razie pokątnie, żeby oddać jej te punkty i po ewentualnym wyczerpaniu ścieżki prawnej wtedy się już ostatecznie rozliczyć” – relacjonował Wołosik.

Prezes Paolo Urfer wykazuje dużą pewność siebie w kontaktach z zespołem. Podczas spotkania z piłkarzami właściciel zadeklarował, że punkty zostaną odzyskane, nakazując zawodnikom skupienie się wyłącznie na aspektach sportowych. Optymizm ten opiera się na przekonaniu, że pierwotny werdykt był formą „arbitralnej dyskryminacji”.

Stawka walki przy „zielonym stoliku” jest niezwykle wysoka. Choć podopieczni Johna Carvera zajmują obecnie 14. miejsce w lidze, odzyskanie karnych punktów pozwoliłoby im znaleźć się w całkowicie odmiennej sytuacji. Przy wyjątkowo wyrównanej Ekstraklasie pięć punktów, które odjął PZPN, wystarczyłoby, by Lechia skoczyła z 31 na 36 oczek — i znalazła się nawet na szóstej pozycji, w gronie ekip walczących o europejskie puchary. Różnica pięciu punktów nie jest zatem kwestią ambicji, lecz przepaści między zupełnie innymi celami na koniec sezonu.

Sprawa ma swoje korzenie w problemach z uzyskaniem licencji na sezon 2025/2026, gdy pierwsza instancja odrzuciła wniosek klubu ze względu na niewiarygodną prognozę finansową. Choć ostatecznie Lechię dopuszczono do rozgrywek pod nadzorem finansowym, nałożono na nią karę minusowych punktów.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!