Lech Poznań oficjalnie rozpoczął proces dystrybucji limitowanych koszulek „Ale złoto”, wysyłając do pierwszych uprawnionych kibiców instrukcje dotyczące finalizacji zamówień złożonych jeszcze w październiku. To wiadomość długo wyczekiwana przez fanów „Kolejorza”.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez dyrektora działu handlu Lecha Poznań, Marcina Wierzejewskiego, klub dotrzymał zapowiadanego terminu dostawy, który przypadał na przełom stycznia i lutego. Obecnie dystrybucja odbywa się partiami, a o pierwszeństwie w otrzymaniu wiadomości e-mail decyduje moment zapisu w październikowej kolejce zgłoszeń.
Każdy kibic, który znajdzie w swojej skrzynce pocztowej dedykowaną wiadomość, otrzyma unikatowy kod do wykorzystania na stronie sklep.lechpoznan.pl. Dokumentacja zawiera szczegółowe wytyczne, jak sprawnie przejść przez proces zakupu, na co każdy uprawniony ma regulaminowe 30 dni. Rozłożenie wysyłki na dwa tygodnie ma zagwarantować bezproblemową personalizację zamówionych produktów.
Obecny system wydawania towaru jest bezpośrednią odpowiedzią na ogromne zainteresowanie, które towarzyszyło premierze czwartego kompletu strojów. Klub nie wprowadził zasady „jedna koszulka na osobę”, a brak tego kluczowego ograniczenia sprawił, że limitowana edycja 1922 sztuk została błyskawicznie przejęta przez osoby nastawione na szybki zysk.
Efektem tego zaniedbania był tzw. „skalping” – trykoty, których cena katalogowa wynosiła 399 złotych, niemal natychmiast trafiły na aukcje internetowe i oferowane były za zawrotne kwoty. Wywołało to falę oburzenia wśród kibiców, którzy zarzucali władzom Lecha Poznań stworzenie pola do spekulacji kosztem najwierniejszych fanów. Klub przyznał później, że zainteresowanie przerosło oczekiwania, a brak odpowiednich mechanizmów zabezpieczających uniemożliwił zakup wielu uprawnionym osobom.
