Niels Frederiksen nie zamierza od pierwszych minut rzucać się na bramkę rywala. Dwubramkowy deficyt przed rewanżem z Szachtarem Donieck trener Lecha Poznań chce odrabiać przez kontrolę posiadania i cierpliwość, a nie desperacki atak od pierwszej minuty.
Frederiksen na konferencji przedmeczowej był w tej kwestii jednoznaczny.
„To nie jest wymarzony punkt wyjścia, ale wierzymy, że awans jest możliwy" — powiedział szkoleniowiec Kolejorza. Zarazem od razu zakreślił granicę między wiarą a desperacją: „Nie zamierzamy rzucać wszystkiego na jedną szalę i próbować strzelić dwóch goli w pierwsze dziesięć minut".
Plan duńskiego trenera opiera się na dwóch filarach — organizacji i piłce.
„To będzie wymagało cierpliwości, dobrej organizacji i spokoju przy piłce" — tłumaczył.
W jego rozumowaniu posiadanie to nie tylko środek do kreowania sytuacji, lecz narzędzie zarządzania intensywnością:
„Im dłużej będziemy się utrzymywać przy piłce, tym mniej będziemy musieli za nią biegać, co będzie kluczowe".
Frederiksen wskazał też na pierwszy mecz jako dowód, że ta strategia ma podstawy:
„Pierwszy mecz pokazał, że potrafimy kreować szanse przeciwko Szachtarowi. Jeśli strzelimy jednego gola, wszystko stanie się możliwe".
Punktem wyjścia dla Lecha jest wynik z 12 marca — 1:3. Bramki Marlona Gomesa z 36. minuty i Newertona trzy minuty po przerwie postawiły Kolejorza pod murem, zanim Mikael Ishak zdołał zmniejszyć straty w 70. minucie. Wynik przypieczętował Isaque Silva na kwadrans przed końcem.
Aby awansować bez dogrywki, Lech musi wygrać co najmniej trzema bramkami przewagi. Wygrana 2:0 doprowadzi jedynie do dogrywki, z kolei każde inne zwycięstwo różnicą jednej bramki — bez względu na wynik — oznacza odpadnięcie. Rywalem jest Szachtar, który fazę ligową Ligi Konferencji ukończył na szóstym miejscu i do fazy pucharowej wszedł z awansu bezpośredniego.
W pierwszym meczu Ukraińcy wystawili siedmiu Brazylijczyków w podstawowym składzie. Zwycięzca dwumeczu zmierzy się w ćwierćfinale z lepszym z pary AZ Alkmaar – Sparta Praga. Finał zaplanowano na 27 maja w Lipsku.
