Joan Laporta ostro odpowiedział na ostatnie zarzuty Xaviego Hernandeza. Prezes Barcelony nie gryzł się w język podczas debaty prezydenckiej z Victorem Fontem. Jak donosi Sport, szef klubu publicznie zakwestionował kompetencje byłego szkoleniowca.
Prezes Dumy Katalonii przyznał, że wypowiedzi Xaviego go zabolały, ale jednocześnie utwierdziły w przekonaniu o słuszności podjętej decyzji. Laporta zauważył, że ci sami zawodnicy, którzy przegrywali pod wodzą legendy klubu, teraz seryjnie zwyciężają u Hansiego Flicka. Według niego dalsza współpraca z poprzednim trenerem gwarantowała jedynie kolejne porażki. Laporta uważa, że za atakami Xaviego stoi Victor Font, który próbuje w ten sposób wpłynąć na proces wyborczy w klubie.
Kulisy transferu Messiego i spór o władzę
Wątek Lionela Messiego wywołał dodatkowe napięcie między stronami. Xavi twierdził, że Laporta zablokował powrót Argentyńczyka w 2023 roku z obawy przed utratą wpływów. Prezes przedstawił jednak zupełnie inną wersję wydarzeń. Według jego relacji to ojciec piłkarza, Jorge Messi, przekazał w maju informację o wyborze Interu Miami. Powodem miała być zbyt duża presja związana z powrotem do Barcelony, a nie niechęć władz klubu do swojej największej legendy.
Laporta odniósł się również do oskarżeń o sterowanie klubem z tylnego siedzenia przez Alejandro Echevarríę. Zdecydowanie zaprzeczył tym doniesieniom i nazwał je kłamstwami. Podkreślił, że bycie prezesem wymaga podejmowania trudnych, często bolesnych decyzji dla dobra organizacji. Obecnie klub planuje budowę pomnika Messiego oraz organizację meczu pożegnalnego po zakończeniu przebudowy stadionu. Konflikt na linii Laporta-Xavi wydaje się jednak głębszy niż kiedykolwiek wcześniej.
