Lamine Yamal nie tylko poprowadził FC Barcelonę do triumfu w El Clasico, ale także… nie omieszkał dogryźć rywalom z Madrytu. 17-latek, który kilka dni wcześniej przeżył rozczarowanie po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, udowodnił swoją wartość w najbardziej prestiżowym meczu ligowym sezonu i dał upust emocjom w mediach społecznościowych.
Mecz sezonu? Barca blisko mistrzostwa po thrillerze z Realem
Po kwadransie niedzielnego starcia w Montjuic wydawało się, że Katalończycy są jeszcze myślami przy środowej klęsce z Interem Mediolan. Podopieczni Hansiego Flicka przegrywali już 0:2, lecz szybko złapali rytm. Najpierw trafił Eric Garcia, później wyrównał Lamine Yamal, a do przerwy Barcelona prowadziła już 4:2.
Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:3, a Blaugrana postawiła ogromny krok w stronę mistrzostwa Hiszpanii. Już w czwartek mogą przypieczętować tytuł na stadionie Espanyolu – lokalnego rywala, z którym relacje są równie napięte co z Realem.
Instagramowe docinki. "Polubcie i to!"
Po meczu Lamine opublikował zdjęcie z celebracją swojej bramki, opatrując je podpisem: „Polubcie i to też” („Like this one too”). To jawne nawiązanie do sytuacji sprzed kilku dni, gdy Jude Bellingham oraz Sergio Ramos polubili post Alessandro Bastoniego z upadkiem Yamala po starciu w Lidze Mistrzów.
Młody skrzydłowy nie zapomniał także o humorze – opisał historię, jak podając się za „Ryana”, robił turystom zdjęcia w Barcelonie, by nie wzbudzić zamieszania.
Lamine: "Powiedziałem mamie, że Liga Mistrzów jest co roku"
W pomeczowym wywiadzie dla Movistara Yamal nie ukrywał, że zwycięstwo miało dla niego szczególne znaczenie. – To było bardzo ważne spotkanie, bo mogliśmy odskoczyć w tabeli. Po meczu z Interem ten mecz miał ogromne znaczenie, zwłaszcza że graliśmy z Realem. Dziś czas się cieszyć – powiedział.
Młody piłkarz dodał także, jak wyjątkowe jest dla niego wsparcie kibiców, którzy – mimo że Barca tymczasowo nie gra na Camp Nou – tłumnie przybywają na mecze w Montjuic. – Powiedziałem mamie: Liga Mistrzów jest co roku. Będziemy próbować dalej, ale dziś najważniejsze było zwycięstwo w lidze – zakończył.
Choć w tym sezonie nie uda się zdobyć europejskiego trofeum, Lamine Yamal już dziś zapowiada, że traktuje jako osobistą misję poprowadzenie Barcelony do kolejnego triumfu w Champions League. Ostatni raz udało się to w 2015 roku, gdy zespół prowadził Luis Enrique, a na boisku czarował Lionel Messi. Teraz to 17-latek – jeszcze bez prawa jazdy – staje się symbolem nowego pokolenia w katalońskim klubie.
