Kyrie Irving nie wróci do gry w tym sezonie, ale Dallas Mavericks liczą na jego udział w treningach. Klub ma nadzieję, że zawodnik weźmie udział w zajęciach o pełnej intensywności.
Marc Stein informuje, że teksański zespół chce zobaczyć swojego lidera w akcji podczas przynajmniej jednej lub dwóch sesji treningowych przed końcem sezonu regularnego. Irving przechodzi żmudną rehabilitację po zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego, którego doznał w poprzednich rozgrywkach. Choć sztab medyczny wykluczył jego występ w oficjalnym meczu przed startem nowej kampanii, powrót do ćwiczeń z pełnym obciążeniem ma nastąpić w ciągu najbliższych sześciu tygodni. Wszystko zależy od liczby jednostek treningowych zaplanowanych do 12 kwietnia.
Brak Irvinga jest aż nadto widoczny w wynikach drużyny, która bez swojego asa zajmuje dopiero dwunaste miejsce w Konferencji Zachodniej. Bilans 20 zwycięstw i 36 porażek pokazuje, jak bardzo Dallas potrzebuje punktów zawodnika notującego średnio 24,7 oczka na mecz. W poprzednim sezonie Irving dokładał do tego 4,8 zbiórki oraz 4,6 asysty, będąc głównym motorem napędowym ofensywy. Teraz Mavericks muszą radzić sobie bez jego wsparcia, czekając na moment, gdy ich gwiazda ponownie wybiegnie na parkiet, choćby tylko w hali treningowej.
