Zamiast gotówki – obietnica udziałów w wirtualnych zyskach. Legia Warszawa, szukając zimowych wzmocnień w ataku, miała przedstawiać potencjalnym nowym piłkarzom propozycję płatności, która w obliczu obecnej formy zespołu Marka Papszuna i miejsca w strefie spadkowej brzmi jak desperacki hazard. Kulisy kuriozalnych negocjacji Legii Warszawa przedstawił w programie „Ofensywni” Piotr Wołosik.
Według informacji przekazanych przez Wołosika, stołeczny klub w trakcie zimowego okna transferowego aktywnie poszukiwał wzmocnień w formacji ofensywnej, jednak kluczowym problemem okazał się brak gotówki. Doprowadziło to do kuriozalnej propozycji: władze miały sugerować kontrahentom, że należność za nowego napastnika zostanie uregulowana z pieniędzy... pochodzących z przyszłych premii za udział w europejskich pucharach. Realizacja takiej obietnicy stoi pod ogromnym znakiem zapytania, gdyż szanse na występy na międzynarodowej arenie są obecnie oceniane jako bliskie zeru.
O trudnej sytuacji finansowej klubu wspominał również ostatnio dyrektor sportowy Legii, Michał Żewłakow. W rozmowie z Canal+ w programie „Ekstraklasa po godzinach” przyznał on wprost, że największe zasoby finansowe klubu zostały zimą rozdysponowane na wykupienie Marka Papszuna z Rakowa Częstochowa oraz na sfinansowanie wymagań kadrowych nowego trenera dotyczących jego współpracowników. Konsekwencją tych wydatków była niemożność dokonania znaczących transferów do pola, co zaowocowało jedynie sprowadzeniem Rafała Adamskiego z poziomu Betclic 1. Ligi.
Obecny kryzys sportowy może stać się początkiem głębokich zmian kadrowych przy Łazienkowskiej. Wobec braku formy drużyny, zarząd podjął decyzję o wstrzymaniu wszelkich rozmów dotyczących przedłużania umów z zawodnikami, których kontrakty wygasają po bieżącym sezonie. Dotyczy to szczególnie graczy obciążających budżet wysokimi pensjami. Jeśli wyniki nie ulegną natychmiastowej poprawie, Legia może wejść w kolejny cykl rozgrywkowy z całkowicie przebudowanym składem, skupionym wyłącznie na zmaganiach w lidze krajowej.
Paradoksalnie, „czysta” może Legii bardziej pomóc, niż zaszkodzić. Czy jednak rzeczywiście tak się stanie, odpowiedź poznamy dopiero w przyszłości. Klub z Łazienkowskiej na razie skupić się musi na aktualnym sezonie – jest na przedostatnim miejscu w tabeli, a w najbliższym czasie czekają go ciężkie spotkania, tj. domowy z Wisłą Płock i wyjazdowy z Jagiellonią Białystok. Obie te ekipy znajdują się obecnie na podium ekstraklasowej klasyfikacji.
