Marash Kumbulla nie wyklucza powrotu do Espanyolu, co wywołało spore poruszenie w mediach transferowych. 26-letni środkowy obrońca, który formalnie pozostaje zawodnikiem Romy, w najnowszym wywiadzie dla Sportitalia przyznał, że w futbolu nigdy nie należy zamykać żadnych drzwi. Albańczyk, mający za sobą udany okres w barwach katalońskiego klubu, podkreślił, że czuł się w Hiszpanii wyjątkowo komfortowo i błyskawicznie zaadaptował się do tamtejszego stylu gry, który ocenia bardzo pozytywnie. Obecnie sytuacja zawodnika jest dynamiczna, zwłaszcza po zakończeniu jego ostatniego wypożyczenia do Mallorki.
Marash Kumbulla
Roma→Espanyol
Kluczowym czynnikiem, który może pchnąć negocjacje do przodu, jest osoba szkoleniowca Espanyolu. Kumbulla zdradził, że utrzymuje stały kontakt z trenerem Manolo, co stawia klub z Barcelony w uprzywilejowanej pozycji względem innych zainteresowanych stron, takich jak Beşiktaş czy Udinese. „Z Manolo mam bardzo dobre relacje, rozmawialiśmy kilka razy w tym roku” – wyznał piłkarz, cytowany przez Mundo Deportivo. Ta deklaracja sugeruje, że mimo wcześniejszych trudności finansowych klubu, które blokowały transfer definitywny, obie strony wciąż szukają płaszczyzny porozumienia, by ponownie połączyć siły w nadchodzącym sezonie.
Historia starań Espanyolu o Kumbullę jest długa i pełna zwrotów akcji. Tamtejsi dziennikarze informują, że wcześniejsze próby pozyskania defensora rozbijały się o wysokie wymagania finansowe Romy, która oczekiwała kwoty rzędu 8 milionów euro lub obowiązkowej klauzuli wykupu. Obecnie rzymianie, z którymi zawodnik ma kontrakt do czerwca 2028 roku, wydają się bardziej skłonni do ustępstw, w tym do ponownego wypożyczenia z opcją wykupu. Wartość rynkowa Albańczyka oscyluje w granicach 7-8 milionów euro, co przy obecnej sytuacji kadrowej Espanyolu czyni go niezwykle atrakcyjnym celem transferowym.
Mimo entuzjazmu samego zawodnika, operacja pozostaje skomplikowana ze względu na zainteresowanie ze strony klubów Serie A oraz tureckiego Beşiktaşu. Roma, która zainwestowała w Kumbullę znaczące środki, chce odzyskać przynajmniej część z 26 milionów euro wydanych na niego w przeszłości. Sam piłkarz wydaje się jednak zdeterminowany, by kontynuować karierę na Półwyspie Iberyjskim, gdzie jego profil techniczny idealnie wpisuje się w wymagania La Liga. Ostateczna decyzja w sprawie przyszłości obrońcy zależy teraz od porozumienia na linii Rzym – Barcelona w kwestii podziału kosztów wynagrodzenia.