Choć Alex Haditaghi publicznie domaga się transparentności, analiza dokumentów i wielowątkowa rozmowa z Jarosławem Mroczkiem oraz Andrzejem Skórskim dowodzą, że spór o finanse Pogoni Szczecin ma drugie, znacznie bardziej skomplikowane dno. Jak wynika z ustaleń portalu PogonSportNet.pl autorstwa Daniela Trzepacza, większość dochodzonych przed sądem kwot to zobowiązania powstałe już za kadencji nowego inwestora.
Wbrew krążącym w przestrzeni medialnej opiniom, jakoby nowy właściciel musiał „z przymusu” spłacać zadłużenie poprzedników, Jarosław Mroczek w rozmowie z Danielem Trzepaczem wyjaśnia, że cena sprzedaży klubu została skonstruowana tak, by Pogoń wyszła na prostą.
Kwota transakcji przewyższała łączne zadłużenie, a decyzją wspólników EPA środki te trafiły bezpośrednio do klubu.
„W ten sposób de facto, Pogoń została sprzedana za cenę, która oddawała inwestorowi klub bez zobowiązań” – podkreśla Mroczek.
Były właściciel zaznacza również, że proces sprzedaży był zabezpieczony audytem due diligence przeprowadzonym przez międzynarodową firmę, który określił pożyczki na kwotę około 12,5 mln EUR.
Sytuacja skomplikowała się, gdy pierwotny kupiec, reprezentowany przez Nilo Efforiego, nie wywiązał się z płatności. Wówczas EPA zabezpieczyła akcje sądownie. Alex Haditaghi przejął klub dopiero po osobistym zapewnieniu Mroczka w Warszawie, że akceptuje wszystkie warunki pierwotnego kontraktu i wyniki audytów. Mroczek dodaje:
„Dopiero po tym, jak złożył takie zobowiązanie (...), podpisałem zwolnienie tych akcji spod zabezpieczenia”.
Głównym punktem zapalnym są obecnie pozwy skierowane do sądu przez spółkę EPA Omnia. Choć Alex Haditaghi sugeruje niejasne powiązania, prezes EPA Omnia Andrzej Skórski wskazuje na twarde dane: ponad 80 procent dochodzonych kwot dotyczy usług świadczonych już po przejęciu klubu przez Haditaghiego.
Spółka dochodzi m.in. 629 084,73 zł za obsługę księgową i kadrową od października 2024 do października 2025 roku oraz 320 000 zł z tytułu niespłaconej pożyczki z marca 2024 roku, której termin minął 15 lipca 2025 roku.
Maybe Mroczek and his lawyers would also like to publicly explain why Pogoń Szczecin was paying massive sums of money, year after year, to his private company EPA? What services was offered by his company for this money? Did they get paid any money without proper contract with… https://t.co/5dDeB00D4B
— Alex Haditaghi (@CanDisenchanted) February 20, 2026
Skórski odpiera również zarzuty o „wyciąganie pieniędzy” z klubu, argumentując, że stawka 38 400 zł netto za kompleksową obsługę blisko 200 pracowników i systemów e-commerce była absolutnie rynkowa.
„Piotr Derkowski, obecny dyrektor finansowy pracujący dla Alexa Haditaghi, najpierw jako główny analityk weryfikował nasze koszty, a potem akceptował faktury bez żadnych zastrzeżeń” – wyjaśnia Skórski na łamach PogonSportNet.pl.
Co więcej, EPA Omnia kredytowała klub, stosując 90-dniowe terminy płatności.
Relacje między stronami pogorszyły się drastycznie w maju 2025 roku, gdy EPA Omnia zaczęła domagać się uregulowania zaległości. Andrzej Skórski ujawnia, że Haditaghi składał mu wcześniej propozycje założenia wspólnej spółki, a nawet namawiał go do odkupienia EPA Omnia od Mroczka.
Gdy jednak doszło do sporów płatniczych, atmosfera stała się nie do zniesienia. Mimo braku płatności, przedstawiciele EPA Omnia wspierali klub przy sporządzaniu sprawozdań finansowych jeszcze na początku 2026 roku.
Jarosław Mroczek, który przez 14 lat zainwestował w klub około 30 milionów złotych, wspomina również o ogromnym osobistym ryzyku, jakie podejmował, by ratować Pogoń. Przyznaje, że podpisał „cyrograf na samego siebie”, gwarantując jedną z wielkich pożyczek prywatnym majątkiem.
„Dla mnie Pogoń to nie były i nie są tylko pieniądze, to ludzie i miejsce, które stały się częścią mojego życia” – deklaruje były prezes.
Choć Haditaghi ostatecznie spłacił to konkretne zobowiązanie, Mroczek krytycznie ocenia próby zmuszania innych pożyczkodawców do obniżania oprocentowania, które wynikało z ówczesnej wysokiej inflacji.
