Hansi Flick nie boi się stawiać na młodość, ale jeden z jego podopiecznych wyrasta na postać absolutnie nietykalną. Podczas gdy inni zawodnicy rotują w składzie lub opuszczają boisko w końcówkach, ten 19-letni obrońca stał się fundamentem nowej Barcelony. Jego pozycja w zespole wydaje się obecnie niepodważalna, co potwierdziły wydarzenia z ostatniego wieczoru.
Xavi Espart, bo o nim mowa, był jedną z najjaśniejszych postaci podczas niedzielnego starcia z Valencią na Estadio Mestalla. Barcelona rozbiła rywali aż 5:0, a młody defensor, grający tym razem na lewej obronie, zanotował niemal perfekcyjny występ. Statystyki Esparta budzą podziw: wygrał siedem pojedynków na ziemi, zaliczył stuprocentową skuteczność w powietrzu i zanotował 30 celnych podań. To właśnie on jest jedynym piłkarzem w kadrze Flicka, który w sezonie 2026/27 rozegrał komplet 360 minut w pierwszych czterech kolejkach.
Według zagranicznych doniesień status Esparta jako jedynego zawodnika z maksymalnym czasem gry utrzymuje się od samego początku kampanii. Już wcześniej media zwracały uwagę, że ten członek formacji defensywnej wyróżnia się na tle kolegów z drużyny niespotykaną regularnością. Choć kadra Barcelony jest szeroka i pełna gwiazd, to właśnie wszechstronny 19-latek stał się jedynym elementem układanki, którego niemiecki szkoleniowiec nie zdecydował się zdjąć z boiska nawet na moment.
