Kryzys w szatni Widzewa. Szczera wypowiedź Drągowskiego

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
12 lutego 2026 14:01
Kryzys w szatni Widzewa. Szczera wypowiedź Drągowskiego

Bartłomiej Drągowski stanowczo odpiera zarzuty o brak taktyki w Widzewie, wskazując, że problemem zespołu nie są założenia trenera, lecz blokada mentalna, która uniemożliwia przełożenie wysokiej jakości z treningów na mecze ligowe.

Bramkarz zadeklarował, że zespół dysponuje klarownym i precyzyjnie przekazanym planem na każde spotkanie, który pozostawał spójny nawet przy zmianie klasy przeciwników, takich jak Jagiellonia czy GKS Katowice.

Według relacji zawodnika, trener dysponuje warsztatem na najwyższym poziomie, a wszelkie opóźnienia w „zazębieniu się” poszczególnych elementów wynikają z dużej liczby nowych graczy oraz czasu niezbędnego na przyswojenie obszernej dawki informacji.

– „Pomysł jest i my wszyscy doskonale wiemy, jak mamy grać. Przy wielu zmiennych to też nie jest tak, że każdy wszystko da radę zrozumieć i przyswoić w przeciągu jednego dnia, czyli jednej odprawy” – tłumaczył zawodnik podczas konferencji przed spotkaniem z Wisłą Płock.

Drągowski podkreślił, że to nie brak wizji szkoleniowca, lecz trudność w natychmiastowym wdrożeniu skomplikowanych zmiennych jest obecnym wyzwaniem drużyny.

Drągowski przyznał, że potencjał w drużynie drzemie ogromny, jednak z nieznanych mu przyczyn nie znajduje odzwierciedlenia w wynikach.

– „Od razu powiedziałem, jak tu przyszedłem, że byłem naprawdę pozytywnie zaskoczony tą jakością, która jest na treningu. A największa różnica będzie wtedy, gdy będziemy potrafili to przełożyć na boisko. Na ten moment nie przełożyliśmy... nie wiem w ilu procentach. Nie wyglądaliśmy tak jak my po prostu” – ocenił bramkarz.

Według niego problem leży w sferze psychologii sportu, gdyż drużyna traci pewność siebie w trudnych momentach:

„Dzieje się jakaś negatywna rzecz na boisku i już nie jesteśmy zespołem takim, jakim trener oczekuje”.

Golkiper nie krył również osobistego rozczarowania ostatnią serią dwóch porażek, wskazując na swoją ambicję.

– „Po tych dwóch meczach moja duma od środka mnie trochę rozpiera i boli mnie to po prostu. Sam w sobie mam takie przekonanie, że czuję się zbyt dumny, żeby pozwolić na takie rzeczy, żebyśmy przegrywali drugi mecz z rzędu” – podsumował Drągowski, zapowiadając walkę o przełamanie w nadchodzącym spotkaniu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!