Alvaro Arbeloa znalazł się pod ogromną presją po tym, jak Real Madryt stracił dwupunktową przewagę na szczycie LaLiga. Porażki z Osasuną oraz Getafe sprawiły, że w Madrycie zawrzało, a pozycja trenera stała się niepewna. Szkoleniowiec otwarcie przyznaje, że tłumaczenie się z ostatnich wyników nie ma teraz większego znaczenia dla przyszłości zespołu.
Sytuacja wewnątrz klubu staje się napięta, ponieważ pojawiają się doniesienia o utracie zaufania zarządu do Arbeloi jako kandydata na dłuższą metę. Władze Realu Madryt mają już kontaktować się z potencjalnymi następcami, którzy mogliby przejąć stery w zespole latem. Trener podkreśla jednak, że w takim miejscu jak Madryt porażki są trudne do zaakceptowania, ale on skupia się wyłącznie na najbliższym starciu na Balaidos, odcinając się od przeszłości.
Problemy kadrowe i brak czasu na treningi
Arbeloa wskazuje na konkretne przyczyny braku stabilizacji formy swoich zawodników. Jego zdaniem kalendarz jest tak napięty, że drużyna rozgrywa więcej meczów niż odbywa jednostek treningowych, co utrudnia integrację i wypracowanie schematów. Mimo zwycięstw nad Realem Sociedad i Benficą, zespół nie utrzymał dobrej passy. Szkoleniowiec zaznacza, że ma świetną kadrę i wierzy w jej umiejętności, ale potrzebuje więcej czasu na spokojną pracę z grupą.
Przed Realem Madryt niezwykle trudne zadanie w meczu z Celtą Vigo, do którego przystąpią zdziesiątkowani. Aż dziewięciu zawodników jest wyłączonych z gry z powodu kontuzji oraz zawieszeń. Arbeloa ucina spekulacje na temat kolejnego sezonu bez trofeum, twierdząc, że nie dopuszcza do siebie myśli o porażce. Zapowiada walkę do ostatniego dnia swojej pracy, choć sytuacja kadrowa przed piątkowym spotkaniem o godzinie 21:00 wygląda dramatycznie.
