AS Monaco jedzie na mecz z FC Metz z nożem na gardle. Sébastien Pocognoli otwarcie przyznaje, że walka o Ligę Mistrzów wymyka się spod kontroli. Jak donosi Get French Football News, belgijski szkoleniowiec domaga się natychmiastowej reakcji od swoich piłkarzy.
Sytuacja w tabeli Ligue 1 staje się dla klubu z Księstwa dramatyczna. Po imponującej serii dziewięciu zwycięstw z rzędu maszyna nagle się zacięła. Monaco nie wygrało od trzech spotkań, zdobywając zaledwie dwa punkty w starciach z Paris FC, AJ Auxerre oraz Toulouse FC. Obecnie zespół zajmuje siódme miejsce i traci sześć punktów do Lille OSC, które okupuje ostatnią lokatę gwarantującą start w eliminacjach Ligi Mistrzów. Pocognoli nie ukrywa, że los drużyny nie zależy już tylko od niej samej.
Problemy z liderami i brak balansu na boisku
Trener Monaco zdiagnozował główną przyczynę kryzysu, wskazując na brak jedności i współpracy przez pełne 90 minut. Według Belga największą siłą zespołu była dotychczas wzajemna asekuracja i naprawianie błędów kolegów, co w ostatnich tygodniach całkowicie zniknęło. Pocognoli zauważył, że drużyna straciła równowagę emocjonalną w trudnych momentach meczów. Szkoleniowiec oczekuje, że liderzy wezmą na siebie odpowiedzialność i pomogą wrócić do podstaw, które pozwalały seryjnie wygrywać spotkania jeszcze kilka tygodni temu.
Do końca sezonu pozostały już tylko trzy kolejki, a kalendarz nie oszczędza ekipy z południa Francji. Po wyjazdowym starciu z Metz, Monaco podejmie u siebie bezpośredniego rywala w walce o puchary, czyli Lille OSC. Ostatnim akcentem kampanii będzie wyjazdowy mecz przeciwko RC Strasbourg Alsace. Pocognoli podkreśla, że obecność w europejskich pucharach w przyszłym sezonie jest kluczowa dla klubu, zawodników oraz kibiców, dlatego zespół zrobi wszystko, aby zrealizować ten cel mimo trudnego położenia.
