Więcej o klubie: AC Milan →

Sporting zgodził się na 40 mln euro, ale transfer Inácia do Milanu upadł

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
Sporting zgodził się na 40 mln euro, ale transfer Inácia do Milanu upadł
Fot. Leonardo Fernandez/Getty Images

AC Milan nadal interesuje się Gonçalo Ináciem i może wrócić po niego w styczniu. Ruben Amorim chce ponownie pracować z 25-letnim obrońcą, którego sprowadzenia nie udało się dopiąć pod koniec letniego okna transferowego.

Milan zabiegał o Portugalczyka w końcówce lata, a Sporting zgodził się na jego odejście za 40 mln euro. Transfer nie doszedł jednak do skutku, bo klub nie znalazł na czas następcy Inácia.

Amorim zna możliwości Inácia

Inácio pozostaje na radarze Amorima od czasu, gdy trener odszedł ze Sportingu. Chciał sprowadzić Portugalczyka także do United. Lewonożny stoper potrafi rozgrywać akcje od tyłu, wprowadzać piłkę do przodu i grać przy wysoko ustawionej linii obrony. Pod wodzą Amorima wyrósł na lidera defensywy Sportingu, dlatego zna wymagania trenera oraz różne warianty jego taktyki z trójką stoperów.

Inácio ma jednak słabszą stronę: przeciętnie radzi sobie w powietrzu. W pojedynkach główkowych większa odpowiedzialność spadłaby na jego partnerów z defensywy i pozostałych zawodników. Amorim zna ograniczenia obrońcy, ale uważa, że jego umiejętność wyprowadzania piłki wzmocniłaby zespół, a braki dałoby się zamaskować.

Milan ma ponowić próbę pozyskania Inácia w styczniu, a sytuację może ułatwiać fakt, że agent piłkarza współpracuje także z Amorimem, co pozwala na prowadzenie rozmów za kulisami. Fikayo Tomori pozostaje rozwiązaniem tymczasowym w obronie Milanu, dlatego klub nadal widzi potrzebę wzmocnienia tej pozycji.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!