Real Madryt stoi pod ścianą przed rewanżowym starciem ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Porażka 1:2 na Santiago Bernabeu obnażyła defensywne braki zespołu Alvaro Arbeloi. Choć Kylian Mbappe dał nadzieję w 74. minucie, to Bayern Monachium dyktował warunki gry, a bramki Luisa Diaza i Harry'ego Kane'a postawiły Królewskich w niezwykle trudnym położeniu przed wyjazdem do Niemiec.
Sytuacja w klubie jest napięta, bo Real nie wygrał od trzech spotkań i traci już dziewięć punktów do Barcelony w La Liga. Pierwszy mecz z Bayernem był chaotyczny. Mimo że Manuel Neuer musiał interweniować aż dziewięć razy, to defensywa Madrytu kompletnie nie radziła sobie z Michaelem Olise. Alvaro Carreras był bezradny wobec rajdów rywala, co zmusiło sztab szkoleniowy do szukania natychmiastowych rozwiązań taktycznych przed rewanżem.
Plan naprawczy Arbeloi na Allianz Arena
Kluczem do sukcesu ma być przesunięcie Jude'a Bellinghama do środka pola, by w pełni wykorzystać jego energię i pressing. Anglik ma stworzyć duet z Federico Valverde, który zneutralizuje Joshuę Kimmicha i Aleksandara Pavlovicia. Arbeloa rozważa także postawienie na doświadczenie Brahima Diaza kosztem utalentowanego Ardy Gulera. Diaz ma zapewnić spokój w posiadaniu piłki i lepszą kontrolę tempa gry, co przy intensywności Bayernu jest niezbędne do przetrwania w Monachium.
Największym ryzykiem jest jednak postawienie na Ferlanda Mendy'ego. Francuz wraca po kontuzji kostki i nie jest w pełni formy, ale jego obecność ma uszczelnić lewą stronę obrony. Carreras w pierwszym meczu nie otrzymał wsparcia od Viniciusa Juniora, co skończyło się katastrofą. Mendy, mający doświadczenie w zatrzymywaniu najszybszych skrzydłowych świata, ma być barierą dla Olise i pozwolić Realowi na wyprowadzanie skutecznych kontrataków.
